sobota, 28 lutego 2015

Sałatka Caprese


Pyszna sałatka rodem z Włoch. Dla fanów mozzarelli i pomidorów :)

Składniki:

  • pomidor (wielkości kulki mozzarelli)
  • kulka mozzarelli
  • świeża bazylia
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz

Przygotowanie:

Pomidora oraz mozzarellę pokroić w plastry takiej grubości jakiej Wam odpowiada. Ja pomidora najpierw sparzam wrzątkiem i zdejmuję skórkę.

Pomidora i mozzarellę układać na talerzu naprzemiennie, ja układam w kształt koła. Polać oliwą z oliwek, przyprawić solą oraz pieprzem - najlepiej świeżo zmielonymi z młynka. Posypać świeżymi listkami bazylii.

Smacznego!

Czytaj więcej

piątek, 27 lutego 2015

Orzeszki z ciecierzycy


Przepis na te orzeszki widziałam w programie Ewy Wachowicz i bardzo byłam ciekawa ich smaku. Orzeszki zrobiłam, ale powiem tak - szału na mnie nie zrobiły. Mężowi za to smakowały i specjalnie jeszcze musiałam dosypywać chili. Przepis zamieszczam - ciekawe, czy ktoś będzie miał ochotę wypróbować :) Ja jeszcze spróbuję wersję czosnkową.

Składniki:

  • 1 szklanka suszonej ciecierzycy
  • sól
  • papryka słodka, ostra, chili
  • troszkę oleju

Przygotowanie:

Ciecierzycę namoczyć w zimnej wodzie przez minimum 4 godziny. Ja zostawiłam na noc. Po tym czasie ciecierzycę przepłukać i ugotować do miękkości, około 45 min. 

Ugotowaną ciecierzycę odcedzić. Wsypać do dużej miski, dodać odrobinę oleju i przyprawy, dokładnie wymieszać i wyłożyć na dużą blachę z wyposażenia piekarnika. Można też od razu ciecierzycę wysypać na blachę i tam posypać przyprawami, jednak mi wygodniej było wymieszać wszystko w misce. Orzeszki były równomiernie obtoczone przyprawami.

Blachę wstawić do nagrzanego do 200oC piekarnika i zapiekać orzeszki około 15-20 min do zrumienienia.

Smacznego!
Czytaj więcej

czwartek, 26 lutego 2015

Ziemniaczki zapiekane z tymiankiem


Bardzo smaczny dodatek do obiadu. U nas najpierw każdy rzucił się na ziemniaczki, a później zauważył mięso :) Ziemniaczki pieczone bez podgotowania zawsze dłużej się pieką aniżeli gotują, więc ja zawsze najpierw je gotuję a później tylko zapiekam do otrzymania pięknego złotego koloru. Polecam :)

Składniki:

  • ziemniaki
  • sól
  • olej/ oliwa
  • tymianek (lub inne ulubione zioła)

Przygotowanie:

Ziemniaki obrać, umyć i od razu pokroić na mniejsze cząstki. Mi najbardziej odpowiadają pokrojone w takie ćwiartki jak na zdjęciach. Ugotować w osolonej wodzie prawie do miękkości, uważając by za bardzo się nie rozpadły. Odcedzić.

Ugotowane ziemniaki rozłożyć na dużej blasze z wyposażenia piekarnika. Ja zawsze piekę na silikonowej macie. Delikatnie skropić olejem (ja używam buteleczki ze sprayem do oliwy i octu, w ten sposób nie nadużywam oleju), posypać ziołami i wstawić do piekarnika rozgrzanego do temperatury 230-240oC. Piec do zrumienienia.

Ja piekłam na opcji grill około 10 min.

Smacznego!
Czytaj więcej

środa, 25 lutego 2015

Szynka drobiowa z szynkowara


Ile razy zdarzyło się Wam, że kupiona wędlina po przyniesieniu do domu i odpakowaniu była śliska lub nie pachniała zbyt aromatycznie, albo po dwóch dniach już nie była taka smaczna? A u mnie szalę domowego wyrobu nad kupnymi przeważyło pióro, które znalazłam w szynce. I to w szynce drobiowej z wyższej półki.

Oczywiście kupuję wędliny w sklepie, ale też często robię swoje. A teraz to nawet częściej. Szyneczka domowa jest nie do porównania z tą kupną - tutaj wiem co dałam, jest tylko i wyłącznie mięso dokładnie oczyszczone z wszelakich błonek, żyłek. I dłużej utrzymuje świeżość. I pomimo, iż przepis wydaje się być pracochłonny, to tylko pozory. Po prostu czas wykonania jest rozłożony na trzy dni, ale każdy etap zajmuje naprawdę niewiele czasu. Jest to szyneczka z udek kurczaka, gdzie mięsko jest bardziej soczyste. Następnym razem zrobię tą szyneczkę z samych piersi kurczaka, zobaczę czy nie będzie za sucha :)

Do przygotowania tej szyneczki użyłam szynkowara, takiego specjalnego "garnka" do parzenia wędlin. Kupiłam już ponad rok temu i bardzo sobie go chwalę. Ale równie dobrze można taką szyneczkę zrobić w specjalnych osłonkach foliowych do wędlin.
Przepis zaczerpnęłam z bloga "Co mi w duszy gra".




Składniki:

  • 1,80 udek lub ćwiartek drobiowych (ok 1 kg samego mięska)
  • 3 płaskie łyżeczki peklosoli
  • mały ząbek czosnku
  • 1 płaska łyżeczka białego pieprzu
  • 100 ml wody niegazowanej
  • 2 płaskie łyżeczki żelatyny
  • 1 płaska łyżeczka cukru pudru

Przygotowanie:

DZIEŃ 1

Mięso umyć. Zdjąć skórę z nóżek kurczaka - skórkę zachować a mięso oddzielić od kości (wytrybować), następnie pokroić w małe kawałki. Czasami też można kupić oczyszczone mięso z nóżek, ale ja zawsze sama trybuję nóżki. Tak jak Danusia, skąd zaczerpnęłam przepis, z kości robię później wywar na różne zupy.

Ten krok zależy od Was - zdjęte skórki z kurczaka zmielić w maszynce i dodać do pokrojonego mięsa. Ja też zmieliłam garść pokrojonego mięsa. Jeśli ktoś nie chce, może nie dodawać w ogóle tych skórek. Jednak ich jest tak niewiele, poza tym jest to naturalny tłuszcz, który i tak podczas parzenia szynki zgromadzi się nad szynką i będzie można go zdjąć. Ja zawsze dodaję skórki.

Do mięsa i skórek dodać peklosól (ze zwykłą też się uda) i wyrobić jak na mielone. Ja wyrabiam w robocie planetarnym, hakiem do wyrabiania drożdżowego ciasta. Miskę z mięsem przykryć i wstawić do lodówki na 24h.

DZIEŃ 2

Do 100 ml wody dodać pozostałe składniki: przeciśnięty ząbek czosnku, pieprz, żelatynę i cukier. Wymieszać i dodać do miski z mięsem. Ponownie wyrabiać aż mięso będzie połączone dokładnie z wodą i przyprawami oraz będzie rozklejone. Jest to gwarancja, że nasza szyneczka nie będzie się rozpadała po pokrojeniu. 

Do szynkowara włożyć woreczek. Są specjalne, aczkolwiek ja już używam takich grubych do mrożenia. Przełożyć mięso, docisnąć i zakręcić/zwinąć wystający nadmiar. Zamknąć szynkowar i wstawić do lodówki na kolejne 24h.

DZIEŃ 3

Szynkowar wstawić do garnka z zimną wodą i parzyć szynkę pod przykryciem 2 godziny w temperaturze 800 C. Ja na dno wkładam ściereczkę lub podkładkę. Czas liczymy od osiągnięcia właściwej temperatury 80C. Ja używam termometru cukierniczego, który cały czas jest w garnku z wodą. Jeśli ktoś nie ma termometru - w wodzie o tej temperaturze pojawiają się malutkie pęcherzyki powietrza. Pilnować aby była w miarę stała temperatura. Ja parzyłam na płycie indukcyjnej, poziom 4 (z 9).

Po 2 godzinach parzenia szynkowar schłodzić pod bieżącą zimną wodą aby zakończyć proces parzenia i szynkowar schować do lodówki, najlepiej na noc aby szyneczka zastygła.

Po tym czasie szynkę wyjąć z szynkowara i można już się delektować. Szyneczka jest aromatyczna, pachnąca i pyszna. Pięknie trzyma formę i da się kroić na ładne plasterki.

Gotowej szynki z około 1 kg mięsa dokładnie wyszło 795 g.


Smacznego!
Czytaj więcej

Kotleciki z piersi kurczaka


Ostatnio byłam przekonana, że w zamrażarce mam większy zapas piersi z kurczaka. Okazało się, że została tylko jedna sztuka, obiad trzeba będzie zrobić bo zaraz córcię przyprowadzą ze szkoły,  a i do sklepu nie miałam jak się ruszyć bo miałam nogę w gipsie. Wysłać po zakupy też nie miałam kogo. Ale co tam - nie z takich produktów obiad dla trzech osób się robiło :) Od razu przypomniałam sobie przepis na pyszne kotleciki, którego dawno nie robiłam. Z jednej piersi wyszło 7 sztuk. Ja podam składniki na wersję "bezkryzysową". :)








Składniki:

  • 2 piersi z kurczaka (około 500 g)
  • 4 jajka
  • 4 łyżki mąki
  • 20 dkg startego sera żółtego 
  • pietruszka zielona, pieprz, sól
  • przyprawy, które lubicie
Można również dodać przesmażone pieczarki, paprykę, cebulkę, kukurydzę - co lubicie. 

Przygotowanie:

Piersi z kurczaka umyć, pokroić na małe paseczki lub kostkę. Przyprawić do smaku przyprawami, które lubicie.

W misce rozmieszać jajka z mąką na gładką masę. Dodać pokrojone i przyprawione piersi z kurczaka, starty ser i dodatki, na które macie ochotę. Wymieszać dokładnie i odstawić do lodówki na około 2h.

Po tym czasie nakładać kotleciki łyżką lub chochelką na rozgrzany olej/oliwę i smażyć na złoto z obu stron. Kotleciki szybko się smażą, lecz trzeba uważać bo ser żółty lubi się przypalać.

Smacznego!
Czytaj więcej

wtorek, 24 lutego 2015

Majonez domowy


W domu rodzinnym  moja mama nigdy nie kupowała majonezu. Zawsze sama kręciła pyszny, domowy i gęsty. Nauczyła mnie również sposobu na uratowanie zwarzonego majonezu. Ja również nie korzystam z gotowych, które w smaku po prostu nie dorównują temu domowemu. Przede wszystkim możemy ten majonez doprawić wg własnego gustu oraz zrobić konsystencję taką, jaką lubimy. Różne są przepisy na majonez, u nas w domu zawsze stosuje się zasadę 1:1:1, na jedno jajko dajemy jedną szklankę oleju (250 ml) oraz jedną łyżeczkę musztardy. Zawsze robię podwójną porcję, aby mieć mniej roboty. Domowy majonez ukręcimy końcówką od blendera lub tradycyjnie ręcznie trzepaczką- lecz to żmudna praca. Ja natomiast kręcę majonez w robocie kuchennym, malakserze - nie planetarnym, końcówkami do ubijania jajek. Mój robot ma bardzo dużą moc, więc daje radę. Natomiast nie wiem jak to by wyszło ze słabszą mocą. W każdym bądź razie, domowy majonez bez względu na to, czym przygotujemy, jest przepyszny.



Składniki:

  • 1 jajko (żółtko i białko osobno)
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1 szklanka oleju (250 ml)
  • sól
  • cukier
  • sok z cytryny lub kwasek cytrynowy
  • pieprz biały lub czarny

Przygotowanie:

Świeże jajko wyparzamy: wkładamy na 10 sekund do wrzątku, następnie do zimnej wody.

Oddzielamy żółtko od białka. Żółtko umieszczamy w naczyniu, dodajemy łyżeczkę musztardy i krótko mieszamy do połączenia. Ciągle miksując dolewamy małymi partiami olej. Dolewamy kolejną partię dopiero wtedy, kiedy poprzedni już wmieszamy.

Mikser sam mi kręci majonez, ale podobno ważne jest aby kręcić w jedną stronę - nie wiem, nie sprawdzałam.

Majonez będzie powoli gęstniał. Im więcej oleju dodamy, tym będzie gęstszy. Dodać białko i jeszcze krótko zmiksować. Białka można nie dodawać, to już kwestia gustu.

Dodać przyprawy do smaku: ja dodaję sól, cukier (ja daję 3 łyżeczki bo taki majonez lubię), 2 łyżeczki soku z cytryny lub 0,5 łyżeczki kwasku cytrynowego oraz pieprz biały jeśli lubicie. Jeśli potrzeba - dodać jeszcze troszkę musztardy. Wymieszać.

Majonez przechowywać w lodówce, w słoiczku lub pudełku z pokrywką, świeżość utrzymuje około 7 dni.

Jeśli majonez się zwarzy - nie panikować! W takim przypadku w misce umieścić jedno żółtko i łyżeczkę musztardy. Wymieszać do połączenia i dalej postępować tak jakbyśmy kręcili majonez, tylko zamiast dodawać powoli oleju, dodajemy naszą zważoną wcześniej mieszankę a później brakującą część oleju. Sposób wielokrotnie wypróbowany i zawsze się sprawdza.

Smacznego!
Czytaj więcej

Wesołe jajeczka - sposób na zabawny posiłek z "jajem" :)


Jajka nie muszą być nudne, a śniadanko czy kolację można uatrakcyjnić. Wtedy nawet niejadek miałby ochotę takie wesołe jajeczko choć skosztować. My dziś z córcią miałyśmy pomysł na jajeczka pingwinki, kurczaczki i kałamarnice na "niebieskiej" fali :) Dekoracje są dziełem mojej córeczki.

Składniki:

  • ugotowane na twardo jajko
  • papryka
  • ziarnka pieprzu
  • marchewka
  • DOBRA ZABAWA I HUMOR
  • APETYT

Przygotowanie:

Z jajka odciąć lekko jeden koniec, tak aby nasze jajeczko ładnie stało i nie przewracało się. Jajeczka udekorować dowolnie, wg własnych pomysłów lub tak jak u nas. Przed jedzeniem usunąć ziarnka pieprzu! Zjeść z apetytem :)

Pingwinek



Kogucik



Kałamarnica na niebieskiej fali :)





Smacznego!
Czytaj więcej

Sałatka owocowa z sosem waniliowym


Dzisiejszy wpis to żaden przepis, tylko propozycja podania. Deser pyszny i zdrowy, do przygotowania w kilka chwil z owoców, które akurat mamy. I jest jeszcze jedna zaleta tej sałatki - na chwilę małe rączki pomocników są zajęte ... :)

Składniki na sałatkę:

W dowolnej ilości, dowolne owoce - świeże, z puszki lub z kompotu. U nas:
  • kiwi
  • pomarańcze
  • mandarynki
  • jabłuszko
  • brzoskwinie z syropu
  • ananas z puszki
  • rodzynki

Przygotowanie:

Świeże owoce umyć, obrać i pokroić jak kto lubi. Owoce z puszki odsączyć na sicie, pokroić. Włożyć wszystko do miski, dodać rodzynki w ilości dowolnej, wg upodobania. Wymieszać. Można już podać, lub zrobić sos waniliowy.

Składniki na sos waniliowy:

  • opakowanie serka waniliowego, u nas ten z głodem :)
  • odrobina cukru waniliowego
  • mleko
Serek przełożyć do miseczki, dodać odrobinkę cukru z wanilią (tylko dla zapachu, lub jak kto woli więcej dla słodyczy), wymieszać. Dolewać po odrobince mleka do otrzymania konsystencji sosu, lub tak jak lubimy.


Smacznego!
Czytaj więcej

poniedziałek, 23 lutego 2015

Otrębowe ciasto z owocami


Po przygodzie z dietą Ducana, oprócz mąki kukurydzianej mam jeszcze zapas otrębów, na które już mam pomysły :) Jednym z nich jest otrębowe ciasto z owocami, pieczone tak jak biszkopt, bez tłuszczu. Otręby nadają temu ciastu lekko orzechowego posmaku. Naprawdę bardzo proste, ale też smaczne. I ze względu na ten dodatek otrębów, tak jakoś z łatwością i bez większych wyrzutów sumienia można sięgnąć po drugi kawałek ... a nawet i trzeci :) Przepis ze strony Moje Wypieki.

Składniki (u mnie forma 24 cm x 24 cm):

  • 4 duże jajka (osobno białka i żółtka)
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 szklanka otrębów (miałam żytnie i pszenne, pół na pół)
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 500 g dowolnych owoców (u mnie brzoskwinie w syropie)

Przygotowanie:

Białka oddzielić od żółtek, umieścić je w naczyniu i ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Do ubitych białek dodawać stopniowo cukier, cały czas miksując aż będzie całkowicie rozpuszczony. Dodać po kolei żółtka ciągle mieszając.

Przesiać mąkę wraz z proszkiem do pieczenia, wymieszać z otrębami i stopniowo dodawać do masy. Mieszać delikatnie szpatułką lub mikserem na bardzo wolnych obrotach.

Przełożyć ciasto do wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą/ kaszą manną formy. U mnie forma 24 cm x 24 cm, na Moich Wypiekach Dorota piekła w formie 34 cm x 24 cm. Ciasto wyrównać i wyłożyć na wierzch owoce. Jeśli są to brzoskwinie lub podobne - kłaść rozcięciem ku górze.

Piec w temperaturze 170 0 C przez około 40 min, do tzw suchego patyczka.

Ja miałam mniejszą formę, ciasto więc zatem było wyższe - piekłam około 55 min.

Po upieczeniu wystudzić np na kratce do pieczenia, można posypać cukrem pudrem.

Smacznego!
Czytaj więcej

niedziela, 22 lutego 2015

Pierogi leniwe, serduszka i klasyczne



Pierogi, ale chyba dla leniwych - bez sklejania, napełniania farszem. Za to pyszne i szybkie. Moja córcia jest fanką wszelakich klusek, kluseczek, pierogów i dań mącznych. Zawsze staram się mieć zapas tych pierożków w zamrażalniku, tak aby zawsze gdy mnie nie ma w domu, mąż mógł przygotować szybki obiad. Przepis jest podany zaledwie na 200 g twarogu, ja zawsze robię z minimum kg twarogu, raz narobię i mam spokój. Teraz mamy z córcią ferie zimowe, więc przygotowałyśmy troszkę w kształcie serduszek. I jak na pierogi dla leniwych przystało - nie zawsze nam się chce ubijać białek osobno .... :) Przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki.

Składniki:


  • 200 g twarogu półtłustego lub tłustego
  • 1 jajko (osobno żółtko i białko)
  • pół szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego lub zwykłego

Przygotowanie:

Twaróg podusić widelcem lub przepuścić przez praskę, większą ilość zawsze mielę w maszynce. Dodać do twarogu przesianą mąkę, cukier, żółtko (wersja dla leniwych: całe jajo), pianę z białek i wymieszać, wyrobić zgrabną kulę. Starać się nie dodawać więcej mąki aniżeli w przepisie- wtedy pierożki wyjdą delikatniejsze. Ciasto wyłożyć na stolnicę wysypaną mąką.

Jeśli chcemy mieć pierożki o różnych kształtach - ciasto rozwałkować dosyć grubo, na około 1,5 cm i foremką do wykrawania ciasteczek wykrawać kształty.

Jeśli tradycyjne - uformować z ciasta wałek i odkrajać małe pierożki, tak jak kopytka.
Wrzucać na osolony wrzątek i gotować od wypłynięcia kilka minut.

Podawać jak kto lubi - z sosem owocowym, frużeliną, jogurtem, posypane zwykłym cukrem lub cynamonem. Pyszne są również odsmażane na masełku.







* Ja zawsze robię większą ilość ciasta, minimum z kg twarogu. Uformowane pierożki układam pojedynczo na tacach wysypanych mąką i mrożę, wtedy się nie posklejają ze sobą i łatwiej jest wyjąć tyle sztuk, ile potrzebujemy. Gdy już się zamrożą, przekładam do woreczków foliowych i tak przechowuję w zamrażalniku.

Smacznego!
Czytaj więcej

sobota, 21 lutego 2015

Babka kukurydziana z kandyzowaną skórką pomarańczową


Kiedyś daaaaawno temu miałam przygodę z dietą Ducana. Po tej przygodzie oprócz utraconych kilogramów, które i tak powróciły, został mi dodatkowo ... zapas mąki kukurydzianej :) Szukałam w sieci interesujących przepisów z użyciem tejże mąki, zasada była po prostu taka, że część lub całość mąki pszennej należało zamienić na mąkę kukurydzianą, ot i wszystko.

Zatem na pierwszy ogień poszła zwykła babka ucierana z przepisu z mojego starego zeszytu. Tym razem od siebie dodałam jeszcze kandyzowaną skórkę pomarańczową, która nadała babce pięknego aromatu. W planie miałam zrobić lukier pomarańczowy i posypać skórką kandyzowaną, jednak stanęło na tym, że babeczka została obficie posypana cukrem pudrem. I taka też była pyszna.

Składniki (forma 28 cm x 16 cm):

  • 100 g bardzo miękkiego masła
  • 1 szklanka cukru
  • 5 jajek
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 2 szklanki mąki kukurydzianej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub pomarańczowego
  • 150 g skórki pomarańczowej


Przygotowanie:


Miękkie masło utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Ciągle ucierając dodać ekstrakt. Dodawać pojedynczo jajka, pamiętając aby kolejne jajko dodać dopiero po uprzednim wmieszaniu poprzedniego. Obie mąki wraz z proszkiem do pieczenia przesiać, dodawać porcjami do ciasta dalej ucierając na gładką masę bez grudek. Na końcu wmieszać kandyzowaną skórkę pomarańczową.

Ciasto przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia lub natłuszczonej i wysypanej bułką tartą/ kaszą manną formy. U mnie forma o wymiarach 28 cm x 16 cm. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 C około 50 min do tzw suchego patyczka. Wbity do ciasta patyczek , np do szaszłyków winien być suchy po wyciągnięciu, bez śladów surowego ciasta. W razie potrzeby skrócić lub wydłużyć czas pieczenia.

Po upieczeniu babkę wystudzić np na kratce do studzenia ciast i dowolnie udekorować, np polukrować, posypać cukrem pudrem lub polać czekoladą.


Smacznego!

Czytaj więcej

Domowa frużelina (z żelatyną)



Frużelina to inaczej owoce w żelu. Coś między kisielem, a tężejącą galaretką. Idealna do gofrów, lodów, naleśników i innych deserów. Najpiękniejsze są te całe owoce błyszczące. Gdy jest sezon robię ją ze świeżych owoców, zimą używam mrożonych lub po prostu z domowych przetworów. Gdy chcemy mieć gładki sos, wystarczy naszą frużelinę potraktować blenderem. Te wszystkie gotowe sosy do polewania deserów to nic innego jak właśnie taka frużelina, tylko oczywiście bez całych owoców no i ... czy te gotowce w ogóle zawierają owoce oprócz ulepszaczy i zagęszczaczy?

Ja do tej pory robiłam frużelinę wiśniową, czereśniową, jagodową, z mieszanki owoców leśnych, z czarnej i czerwonej porzeczki, brzoskwiniową i truskawkową. Więcej grzechów nie pamiętam :) Przepis zaczerpnięty ze strony Moje wypieki.

P.S. A dodając łyżkę amaretto pod koniec gotowania uzyskamy przepyszne połączenie niczym w dżemie wiśniowym z amaretto. Polecam!



Składniki:


  • 250 g owoców, świeżych lub mrożonych
  • 1 łyżeczka żelatyny w proszku
  • 3 łyżki cukru (lub do smaku, zależnie od owoców)
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody
opcjonalnie: 1 łyżka amaretto

Przygotowanie:

Żelatynę zalać dwoma łyżkami wody, zamieszać i zostawić do napęcznienia.

Owoce wraz z cukrem włożyć do garnuszka, postawić na maszynce i podgrzewać na średniej mocy palnika aż cukier się rozpuści i owoce puszczą sok. Dodać sok z cytryny oraz rozrobioną mąkę ziemniaczaną, doprowadzić do wrzenia i zagotować chwilkę, aby pozbyć się charakterystycznego smaku mąki ziemniaczanej. Odstawić na chwilę garnuszek na bok, do gorących owoców dodać napęczniałą żelatynę, wymieszać i postawić znów na palnik, podgrzewać już tylko do momentu całkowitego rozpuszczenia żelatyny, już nie zagotowywać. Pozostawić do ostudzenia i lekkiego stężenia. Ja jeszcze ciepłą frużeliną polewam desery. Gdy chcemy uzyskać gładki sos - frużelinę zblendować.

Gdy frużelina po ostudzenia okaże się zbyt gęsta, wystarczy dodać wrzącej wody i delikatnie rozmieszać. Gdy za rzadka - dodać napęczniałej żelatyny i podgrzać tylko do momentu rozpuszczenia żelatyny, nie gotując jej. Ja trzymam frużelinę w lodówce, wtedy stężeje jak kisiel - ale przed użyciem tylko ją podgrzewam krótko w mikrofali, wtedy znów ma konsystencję sosu.


Smacznego!
Czytaj więcej

piątek, 20 lutego 2015

Bułeczki "zielone gąsienice"



Ten przepis to totalne zaskoczenie! Przyznam się, że bardzo sceptycznie podeszłam do niego. Widząc składniki na ciasto drożdżowe bez jajek i z małą ilością cukru oraz późniejszy przepis na polukrowanie, miałam tylko jedną myśl: bułki śniadaniowe z lukrem! To nie może dobrze smakować! Ale upiec musiałam, do tego bez kombinowania, w niezmienionej formie, ponieważ jest to przepis z książki mojej córci "Barbie, wielka księga przyjęć". Po upieczeniu okazało się, że bułeczki smakują wybornie, same nie są przesłodzone a lukier dopełnia słodyczy. Są mięciutkie i puszyste. Zniknęły w ten sam dzień. Naprawdę warto je upiec, chociażby ze względu na dzieci - cała dekoracja to dzieło mojej córci, frajdę miała nieziemską.


Składniki na ciasto (na 16 bułeczek):

  • 50 g świeżych drożdży
  • 300 ml letniego mleka
  • 6 łyżeczek cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 60 g stopionego i ostudzonego masła
  • 600 g mąki pszennej

Składniki na lukier królewski:

  • 1 szklanka cukru pudru
  • 1 białko
  • zielony barwnik spożywczy
  • kilka kropel soku z cytryny

Do dekoracji:

  • cukrowe perełki, posypki
  • płatki migdałów
  • rodzynki
  • wiórki kokosowe

Przygotowanie:

Zrobić rozczyn z drożdży: drożdże z odrobiną cukru zalać ciepłym mlekiem, rozpuścić i zostawić na chwilkę, aż "ruszą". Resztę cukru, resztę mleka, zaczyn drożdżowy, masło  i sól umieścić w naczyniu. Dodając stopniowo przesianą mąkę wyrabiać ciasto na gładką kulę. Ja robię ciasto w robocie kuchennym, z hakiem do wyrabiania ciasta, można też ręcznie. Wyrobione ciasto przykryć i zostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, na około godziny.

Wyrośnięte ciasto jeszcze raz ręcznie krótko zagnieść, aby pozbyć się pęcherzyków powietrza. Podzielić ciasto na 16 części i z każdej uformować okrągłe bułeczki. Bułeczki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub specjalną teflonową matą,układać po cztery sztuki, połączone jedna przy drugiej aby kształtem przypominały gąsienicę. Przykryć bułeczki i zostawić do napuszenia na około 30 min. Jeśli będziemy bułeczki lukrować - niczym ich nie smarujemy przed pieczeniem. Bułeczki piec w temperaturze 2250 C przez około 12 min. Po upieczeniu nasze gąsienice wyjąć i ostudzić, np na kratce do studzenia ciast.

Przygotować lukier królewski: białko utrzeć z cukrem pudrem, sokiem z cytryny i odrobiną zielonego barwnika na gładką, jednolitą masę. Gdy będzie za rzadki dodać cukru pudru, gdy za gęsty - odrobinkę wody lub soku z cytryny.

Ostudzone gąsienice polukrować zielonym lukrem, dowolnie udekorować. Pierwszą bułeczkę "główkę" naciąć tak aby "gąsienica" miała otwartą buźkę. Z płatków migdała lub ziaren słonecznika zrobić ząbki.





Smacznego!

Czytaj więcej
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.

© 2015 kocham.. lubię.. gotuję.., AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena