środa, 27 maja 2015

Fasolka po bretońsku


Odkąd jestem szczęśliwą posiadaczką szybkowaru, nie zraża mnie już przygotowywanie dań, które z reguły trzeba było długo gotować. Tak jest w przypadku fasolki po bretońsku - rano wstawiłam szybkowar na 18 min, a po powrocie z pracy już tylko dokończyłam potrawę. I tak całość zajęła mi pół godzinki. Można ugotować oczywiście tradycyjnie fasolę do miękkości. Przepis pochodzi z opakowania fasoli, aczkolwiek mama od zawsze w taki sposób gotowała nam fasolkę, tylko na oko. Polecam :)

Składniki:

  • 500 g fasoli
  • 250 g kiełbasy
  • 125 g boczku (można zastąpić kiełbasą)
  • 140 g koncentratu pomidorowego
  • 2 cebule
  • 2 łyżki oleju (jeśli używamy boczek, pominąć)
  • majeranek, sól i pieprz
  • odrobina mąki do zagęszczenia

Przygotowanie:

Fasolę wsypać do większej miski, zalać zimną wodą i pozostawić na co najmniej 12 h do namoczenia.

Po namoczeniu zlać wodę, fasolę umieścić w garnku, zalać świeżą osoloną wodą i gotować do miękkości - tradycyjnie około 1h. Nigdy nie gotuję strączkowych w tej samej wodzie, co się moczyły. Ja fasolę gotowałam w szybkowarze 18 min, od momentu uzyskania odpowiedniego ciśnienia.

Boczek, kiełbaskę i cebulę pokroić w kostkę. Rozgrzać rondel lub patelnię, wrzucić boczek i gdy trochę tłuszczu się wytopi dołożyć cebulkę i kiełbasę, zeszklić. Do przysmażonej kiełbasy dodać ugotowaną fasolę i troszkę wody, w której się gotowała - podlać do zakrycia fasoli. Można też na odwrót - kiełbasę dodać do garnka z fasolą, jak wygodniej. Dołożyć przecier pomidorowy, majeranek, sól i pieprz. Pogotować chwilkę. Na końcu można zagęścić fasolkę odrobiną wody z mąką, tak aby uzyskać ulubioną konsystencję - po zagęszczęniu pogotować chwilkę, aby fasolka straciła smak surowej mąki.

Smacznego!
Zainteresował Cię jakiś przepis? Świetnie! Przygotowałaś/eś w domu? Jeszcze lepiej :) Jeśli masz ochotę to podziel się z nami zdjęciem wykonanej potrawy. Zdjęcia można przesyłać w wiadomości prywatnej lub na ewak1986@mail.com :)

5 komentarze :

  1. uwielbiam fasolkę! dodaję jeszcze marchew, ale wersja bez niej też szybko znika z talerzy:)
    Szybkowar w kuchni to bardzo przydatna rzecz, oszczędzam czas, energię, ale również witaminy i minerały w produktach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marchewki nigdy nie dodawałam, ani mama ale następnym razem spróbuję :) A to Ty Julianno smak na fasolkę mi narobiłaś swoim gulaszem z fasolą i chorizo :)

      Usuń
    2. wiesz, u nas fasolka mogłaby być chyba co tydzień - wszyscy lubią:) dlatego próbuję podać ją w innej nieco odsłonie, niż tylko tradycyjna po bretońsku. Ale właśnie po bretońsku już dawno nie było, czyli pora wrócić do klasyki:)

      Usuń
  2. U mnie w domu mąż jest wielkim fanem fasolki, a więc jak gotuję to raz a solidnie. Później w pudełka i mrozimy, na zachcianki ma jak znalazł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu tylko ja jem fasolkę, ani mąż ani córcia nawet nie spróbują bo podobno im zapach nie odpowiada, a córcia oczywiscie bierze przyklad z taty, bo skoro on nie je to dlaczego ona ma jesc? Wiec fasolke robie tak jak Ty- mroze w pudeleczkach i zawsze z podwojnej porcji ,;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.

© 2015 kocham.. lubię.. gotuję.., AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena