środa, 24 lutego 2016

Crème brûlée


Crème brûlée, francuski klasyk wśród deserów przygotowany na bazie śmietanki, cukru, żółtek i wanilii, zwieńczony chrupką warstwą skarmelizowanego cukru. Miałam okazję przyrządzić go po raz pierwszy i z pewnością nie ostatni. Wyszedł przepyszny, kremowy i gładki. Deser przygotowałam w foremkach o średnicy 15 cm, ponieważ lepiej piec w foremkach większych i niższych. Można go również przyrządzić w standardowych ramekinach, ale nie należy nalewać sporo kremu - nie zetnie się tak dobrze na środku i trzeba będzie wydłużyć pieczenie. Korzystałam z przepisu znalezionego w książce opracowanej przez Izabelę Jesiołowską i Hannę Szymanderską "Kuchnia Polska na wszystkie okazje", która jak widać urozmaicona jest również przepisami z innych zakątków świata.







Składniki:

  • 500 ml kremówki 36%
  • 6 łyżek cukru
  • 6 żółtek
  • laska wanilii
  • cukier do karmelizacji

Przygotowanie:

W garnuszku umieścić śmietanę oraz 6 łyżek cukru. Laskę wanilii przeciąć wzdłuż, wyskrobać nożem miąższ, dołożyć do śmietanki wraz z rozkrojoną laską wanilii. Całość zagotować, zdjąć z palnika i pozostawić do lekkiego ostudzenia. Laskę wanilii wyjąć.

W misie umieścić żółtka, zmiksować je ale nie ucierać długo aby ich nie napowietrzyć. Do żółtek dolewać powoli ciepłą śmietanę i mieszać do uzyskania jednolitej konsystencji, pamiętając aby nie napowietrzać masy.

Krem przelać do żaroodpornych foremek/kokilek, najlepiej nalewać do 2,5 cm ich wysokości. Foremki wstawić do piekarnika nagrzanego do 1000C i piec około 50 min, aż krem będzie ścięty. Krem piekąc się nie powinien bulgotać. Po upieczeniu masa nie powinna być płynna. Na środku może być jeszcze lekko "galaretkowata", w lodówce nabierze jeszcze odpowiedniej konsystencji.

Upieczony krem pozostawić do ostygnięcia w temperaturze pokojowej, następnie schować do lodówki na min 4-5 godzin, a najlepiej na całą noc.

Przed podaniem krem posypać warstwą cukru i skarmelizować np. palnikiem. Można też cukier skarmelizować wstawiając foremki pod grzałkę górną piekarnika, na funkcji grill. Należy przy tym uważać aby nie przypalić. Podawać od razu po karmelizacji.

Smacznego!
Zainteresował Cię jakiś przepis? Świetnie! Przygotowałaś/eś w domu? Jeszcze lepiej :) Jeśli masz ochotę to podziel się z nami zdjęciem wykonanej potrawy. Zdjęcia można przesyłać w wiadomości prywatnej lub na ewak1986@mail.com :)

6 komentarze :

  1. lubię dźwięk przełamywanej tej złotej karmelowej skorupki...
    p.s. palnika jeszcze nie nabyłam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zakupiłam palnik z myślą o "przypalaniu" cebulki do rosołu. Po przeprowadzce zamiast kuchenki gazowej mam indukcyjną, którą ubóstwiam ...ale do rosołu niezastąpiona jest cebula palona nad gazem, nawet grill w piekarniku nie dawał tego efektu. A palnik, cóż - podoba mi się ta zabawa :D:D Zawsze można spróbować skarmelizować w piekarniku.

      Usuń
    2. no ba, nie wpadłabym na to, żeby opalać nim cebulę. serio:) Beza, creme brulee owszem... Człowiek cale życie się uczy:)

      Usuń
    3. a widzisz :D:D a dajesz cebulkę opalaną do rosołku?

      Usuń
  2. Kupiłyśmy kiedyś taki z Lidla podczas jakiegoś tam Tygodnia i był to kiepskiej jakości budyń. Musimy się skusić na własne wykonanie, może się przekonamy do niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak smakuje, ale taki domowy jest bajeczny. Chciałabym kiedyś spróbować taki prawdziwy gdzieś na prowincji Francji

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.

© 2015 kocham.. lubię.. gotuję.., AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena