niedziela, 31 maja 2015

Mandarynkowy curd - tangerine curd


Miałam zacząć tradycyjnie od lemon curd, ale cóż ... będzie od mandarynkowego :) A zawdzięczam to mandarynkom, które nie dały się obrać ze skórki. Więc oto i on, pyszny curd - tradycyjny krem angielski, o którym niegdyś na studiach miałam przyjemność wspomnieć w swojej prezentacji. W wersji oryginalnej wykonany na soku z cytryn, jednak istnieją też popularne wersje z innych cytrusów, a także wersje ze wszystkich -berries. Wielokrotnie robiłam te kremy i zawsze spotykałam się z przepisami, które podawały jedynie ilość owoców do wyciśnięcia. A wiadomo, owoc owocowi nierówny i raz krem był idealny, raz za gęsty, czasami za rzadki. Opracowałam sobie idealne proporcje - w zależności tylko do użytego soku zwiększam lub zmniejszam ilość cukru. Aha, i pominęłam startą skórkę - nigdy nie chce mi się potem kremu przecedzać. Bez skórki naprawdę nic nie traci. Prosty i szybki. Polecam :)


Składniki: 

  • 125 ml wyciśniętego soku z mandarynek
  • 100 g masła
  • 2 duże jajka
  • 2 żółtka
  • 0,5 szklanki cukru

Przygotowanie:

W garnuszku umieścić cukier, 2 jajka, 2 same żółtka i sok wyciśnięty z mandarynek. Porządnie rozkłócić rózgą kuchenną lub mikserem na jednolitą masę. Garnuszek umieścić na palniku i na małym ogniu podgrzewać ciągle mieszając, tak jak budyń. Po chwili można dodać już masło. Uważać aby nie przypalić. Gotować aż krem zgęstnieje. Jeśli pojawią się grudki podczas gotowania można krem przetrzeć przez sitko lub zblendować. Gotowy krem przelać do wyparzonego słoiczka lub miseczki. Po wystudzeniu do temperatury pokojowej, krem przełożyć do lodówki. 

Krem od razu po ugotowaniu jest dość rzadki, odpowiednią gęstość uzyskuje po kilku godzinach w chłodzie.

Można przechowywać w lodówce do 2 tygodni (nigdy u mnie tyle nie wytrzymał). Idealny do kruchych ciast, babeczek, tart i tortów. Do wyjadania łyżeczką również :)

Smacznego!
Czytaj więcej

sobota, 30 maja 2015

Sałatka jarzynowa - najzwyklejsza


Najzwyklejsza sałatka jarzynowa, przygotowywana przez moją mamę od kiedy pamiętam. Wpis w moim starym zeszycie zdobią jeszcze rysunki córci, kiedy miała może ze dwa latka i pomagała mi w kuchni :) Taką sałatkę robię zawsze gdy gotuję rosół - warzywa wtedy też nabierają swoistego smaku. Można również warzywa ugotować na parze, zachowując wszystkie składniki odżywcze. I zawsze używam majonezu domowego. Pamiętajcie też, że por w sałatce ulega szybciej fermentacji - jeśli chcecie aby sałatka postała dłużej po prostu go pomińcie.


Składniki:

  • 4-5 ugotowanych ziemniaków
  • 5 ugotowanych marchewek
  • 3 ugotowane pietruszki
  • mały ugotowany seler
  • por (biała część) - można pominąć
  • puszka groszku konserwowego
  • 5 jaj ugotowanych na twardo
  • ok 400 g ogórków kiszonych (standardowy 1l słoik)
Sos majonezowy:
  • majonez (około 1 szklanki)
  • 1 łyżeczka musztardy
  • sok z połówki cytryny
  • łyżka cukru
  • sól i biały pieprz do smaku

Przygotowanie:

Ugotowane warzywa, jajka i ogórki pokroić w kostkę. Ogórki przed dodaniem do sałatki odsączyć na sitku z nadmiaru soku. Por przekroić wzdłuż na pół, następnie drobno pokroić. Wszystko umieścić w misie. Groszek odsączyć na sicie i dodać do reszty.

W misce wymieszać wszystkie składniki sosu majonezowego, doprawić do smaku solą i białym pieprzem. Gotowym sosem polać pokroje warzywa i wymieszać. Najlepiej smakuje schłodzona w lodówce, kiedy wszystkie smaki się ze sobą przegryzą.

Smacznego!
Czytaj więcej

środa, 27 maja 2015

Fasolka po bretońsku


Odkąd jestem szczęśliwą posiadaczką szybkowaru, nie zraża mnie już przygotowywanie dań, które z reguły trzeba było długo gotować. Tak jest w przypadku fasolki po bretońsku - rano wstawiłam szybkowar na 18 min, a po powrocie z pracy już tylko dokończyłam potrawę. I tak całość zajęła mi pół godzinki. Można ugotować oczywiście tradycyjnie fasolę do miękkości. Przepis pochodzi z opakowania fasoli, aczkolwiek mama od zawsze w taki sposób gotowała nam fasolkę, tylko na oko. Polecam :)

Składniki:

  • 500 g fasoli
  • 250 g kiełbasy
  • 125 g boczku (można zastąpić kiełbasą)
  • 140 g koncentratu pomidorowego
  • 2 cebule
  • 2 łyżki oleju (jeśli używamy boczek, pominąć)
  • majeranek, sól i pieprz
  • odrobina mąki do zagęszczenia

Przygotowanie:

Fasolę wsypać do większej miski, zalać zimną wodą i pozostawić na co najmniej 12 h do namoczenia.

Po namoczeniu zlać wodę, fasolę umieścić w garnku, zalać świeżą osoloną wodą i gotować do miękkości - tradycyjnie około 1h. Nigdy nie gotuję strączkowych w tej samej wodzie, co się moczyły. Ja fasolę gotowałam w szybkowarze 18 min, od momentu uzyskania odpowiedniego ciśnienia.

Boczek, kiełbaskę i cebulę pokroić w kostkę. Rozgrzać rondel lub patelnię, wrzucić boczek i gdy trochę tłuszczu się wytopi dołożyć cebulkę i kiełbasę, zeszklić. Do przysmażonej kiełbasy dodać ugotowaną fasolę i troszkę wody, w której się gotowała - podlać do zakrycia fasoli. Można też na odwrót - kiełbasę dodać do garnka z fasolą, jak wygodniej. Dołożyć przecier pomidorowy, majeranek, sól i pieprz. Pogotować chwilkę. Na końcu można zagęścić fasolkę odrobiną wody z mąką, tak aby uzyskać ulubioną konsystencję - po zagęszczęniu pogotować chwilkę, aby fasolka straciła smak surowej mąki.

Smacznego!
Czytaj więcej

piątek, 22 maja 2015

Razowe crumble z brzoskwiniami i amaretto


Przygotowując razowe muffinki, z rozpędu zrobiłam za dużo kruszonki. Ale nie zmarnowała się - zapraszam na razowe crumble, u mnie z brzoskwiniami ale można użyć dowolnych owoców.




Składniki na warstwę owoców:

  • 450 g brzoskwiń (świeżych lub z zalewy)
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka amaretto
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej lub skrobi kukurydzianej

Składniki na razowe crumble:

  • 0,5 szklanki mąki pszennej razowej
  • 60 g masła, roztopionego i ostudzonego
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 łyżka amaretto

Przygotowanie:

Owoce pokroić w większą kostkę. Na patelnię wsypać cukier, masło, amaretto, mąkę ziemniaczaną i owoce. Podgrzewać do momentu aż masełko się stopi. Owoce przełożyć do formy dużej lub małych kokilek (u mnie 4 kokilki o średnicy 9 cm).

W misce wyrobić kruszonkę - rękoma lub widelcem. Owoce posypać kruszonką i płatkami migdałów, wstawić do nagrzanego do 2000C piekarnika i zapiekać około 30 - 40 min, do zezłocenia kruszonki.

Można podawać oprószone cukrem pudrem, z lodami czy bitą śmietaną. My jemy samo crumble.

Smacznego!
Czytaj więcej

Razowe muffinki z brzoskwinią, amaretto i kruszonką


Po ostatnich muffinkach z ananasem gdzie potrzebny był tylko syrop owocowy, został mi cały słoik domowych brzoskwiń w syropie. A skoro jeszcze mama zapowiedziała wizytę, to była to dobra okazja aby zrobić coś pysznego. Tym razem jednak postawiłam na zdrowszą wersję wypieku, bo użyłam mąki pszennej razowej. Jako bazę wykorzystałam przepis na placek maślankowy, który dostałam od męża siostry - mąkę zwykłą zastąpiłam razową i dodałam troszkę amaretto, które idealnie pasuje do brzoskwiń. Alkohol w trakcie pieczenia wyparowuje, więc spokojnie dzieci mogą jeść. I tak jak proporcje składników do muffinek zmniejszyłam o połowę, tak kruszonkę z rozpędu zrobiłam z całej porcji. Ale nic, domownicy się bardzo cieszyli bo skoro kruszonka została - powstało razowe crumble, na które zapraszam tutaj.


Składniki na 12 sztuk:

Ciasto:
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki oleju
  • 0,5 szklanki maślanki
  • 0,5 szklanki cukru
  • 1,5 szklanki mąki razowej (pszennej lub orkiszowej)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki amaretto (lub kilka kropel olejku migdałowego)
Kruszonka:
  • 60 g masła lub margaryny roztopionego i ostudzonego
  • 1/4 szklanki cukru
  • 0,5 szklanki mąki razowej (pszennej lub orkiszowej)
  • 1 łyżka amaretto (lub kilka kropli aromatu migdałowego)

Dodatkowo:
  • brzoskwinie (świeże lub z zalewy)

Przygotowanie:

W jednym naczyniu umieścić wszystkie składniki suche - mąkę, cukier, proszek do pieczenia i wymieszać. W drugim naczyniu umieścić wszystkie składniki mokre - jajo, olej, maślankę i amaretto. Wymieszać tylko do połączenia składników. Następnie suche składniki połączyć z mokrymi i wymieszać tylko do połączenia, nie ma potrzeby użycia miksera - wystarczy łyżką lub łopatką.

Formę na muffiny wyłożyć papilotkami lub silikonowymi foremkami, można też natłuścić masłem i wysypać bułką tartą/kaszą manną.

Przygotować kruszonkę - wszystkie składniki wyrobić w misce na kruszonkę, palcami lub widelcem.

Do każdej papilotki nałożyć ciasta do 1/2 wysokości. Włożyć pokrojone na mniejsze cząstki brzoskwinie lekko wciskając je do środka. Posypać równomiernie każdą babeczką kruszonką, można obsypać dodatkowo płatkami migdałów - ja tego nie robiłam.

Muffinki wstawić do nagrzanego do temperatury 1750C piekarnika i piec około 25 - 30 minut do zezłocenia i tzw suchego patyczka. Muffinki studzić na kratce.
Smacznego!
Czytaj więcej

czwartek, 21 maja 2015

Frittata z ziemniakami i wędliną


Frittata to takie wdzięczne danie, do którego możemy wykorzystać to co mamy i lubimy. To nic innego jak podsmażone składniki zalane roztrzepanym jajkiem i usmażone lub upieczone jak omlet. Zostały Wam może ziemniaki z obiadu, a w lodówce zalega jakaś szynka? To jeszcze tylko jajka, cebulka i kolacja na ciepło gotowa :)


Składniki:

  • domowe wędliny (u mnie szynka)
  • 3 ziemniaki ugotowane
  • kukurydza
  • 1 cebula
  • 6 jajek
  • 1 papryczka chili (można pominąć)
  • 4 łyżki startego sera
  • sól
  • pieprz
  • 1 łyżka oliwy
  • natka pietruszki do podania

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 1800C i przygotować taką patelnię, którą będziemy mogli umieścić w piekarniku, ja miałam średnicę 26 cm. Chyba, że będziemy tylko smażyć, to rodzaj patelni jest bez znaczenia.

Wędliny, cebulę i ziemniaki pokroić na mniejsze kawałki. Na patelni rozgrzać oliwę z oliwek, podsmazyć na niej ziemniaki, wędlinę i cebulkę.

W misce rozmącić jajka, przyprawić solą i pieprzem, dodać starty ser i ewentualnie pokrojoną drobno papryczkę chili (bez pestek) lub doprawić innymi, ulubionymi przyprawami, dopasowując ostrość pod swój smak.

Na gorącą patelnię gdzie smażymy cebulę, ziemniaki i wędliny wlać mieszankę jajeczną. Posypałam jeszcze na wierzchu kukurydzą. Potrząsnąć patelnią by masa jajeczna równomiernie się rozlała, można przemieszać łopatką, aby dno było przykryte masą jajeczną. Smażyć około 8 min, następnie patelnię wstawić do piekarnika i zapiekać tak długo aż frittata się zetnie i zezłoci - ja piekłam około 25 min, ponieważ moja frittata była dość gruba. Frittatę z 3 jajek na patelni średnicy 18 cm zapieka się 12 min. Można również całą frittatę usmażyć tylko na patelni, przewracając ją w połowie smażenia na drugą stronę za pomocą przykrywki - przykrytą patelnię odwracamy do góry dnem (frittata ląduje na pokrywce) następnie patelnię kładziemy z powrotem na kuchence, z pokrywki zsuwamy frittatę i smażymy aż druga strona się zezłoci.

Wyciągnąć frittatę z piekarnika, na patelnię położyć talerz i odwrócić patelnię tak, aby talerz był na dole a patelnia u góry. Zdejmujemy patelnię, a gotowa frittata zostaje na talerzu. Można posypać natką pietruszki. Kroić jak pizzę.


Smacznego!
Czytaj więcej

Skubaniec - kruche ciasto z owocami i delikatną pianką


Ciasto to znane jest w moim domu rodzinnym pod nazwą "skubaniec" lub "tarciuch". A to ze względu na górę ciasta, którą robimy ścierając na tarce surowe ciasto przed pieczeniem. Zarówno jak i mama kiedyś, tak teraz i ja piekę to ciasto z różnymi owocami - zarówno z sezonowymi, jak i później z przetworów. Nasz stary domowy przepis był bardzo dobry, lecz na stronie Moje Wypieki znalazłam sposób na piankę z dodatkiem oleju. I od tej pory tylko taką piankę do skubańca robię i ją właśnie polecam. W zależności od koloru lub posmaku dodaję różne wersje kolorystyczne proszków budyniowych - czasami waniliowy lub śmietankowy, wtedy pianka jest biała. Przy dodaniu malinowego,truskawkowego, żurawinowego lub wiśniowego pianka jest różowa. Polecam serdecznie :)

Składniki:

Ciasto kruche:
  • 2,5 szklanki mąki pszennej (może być również mąka krupczatka)
  • 250 g zimnego masła lub margaryny
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 5 żółtek (białka będą do piany)
Pianka:
  • 5 białek
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków
  • 1 łyżka cukru waniliowego lub z wanilią
  • 2 opakowania budyniu, sam proszek (2 x 40 g)
  • 1/2 szklanki oleju 

Dodatkowo:
  • 500 g owoców (u mnie rabarbar)
  • cukier puder do oprószenia

Przygotowanie:

Wszystkie składniki na ciasto kruche umieścić w misie robota kuchennego i wyrobić krótko ciasto, do otrzymania zgrabnej kuli. Można też metodą tradycyjną ciasto zagnieść - mąkę, cukier puder i proszek do pieczenia przesiać na stolnicę, posiekać z zimnym tłuszczem. Na końcu dodać żółtka i szybko zagnieść ciasto. Zagniecione ciasto podzielić na dwie części (60% i 40%). Każdą część ciasta zawinąć w folię i schłodzić minimum 1 godz lub zamrozić.

Uszykować blachę do pieczenia (u mnie 36 cm x 25 cm), wyłożyć ją papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i wysypać kaszką manną/bułką tartą. 

Z lodówki wyjąć większą część ciasta, zetrzeć na tarce o dużych oczkach, równomiernie rozłożyć na dnie blachy i delikatnie przyklepać ręką. Można też blaszkę tradycyjnie wylepić. Czasami wykładam blachę ciastem przed schłodzeniem, kiedy ciasto jest jeszcze miękkie i taką wylepioną blachę schładzam.

Blachę ze spodem wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 1900C i podpiec na złoty kolor przez około 20 min. Pozostawić do całkowitego ostudzenia. W ten sposób spód ciasta nie namaka od pianki i owoców, jak to w przypadku surowego spodu moze się zdarzyć.

Gdy spód ciasta jest całkowicie ostudzony, można zacząć przygotowanie piany. Białka ubić na sztywną pianę a następnie partiami dodawać cukier (zwykły i waniliowy), najlepiej łyżka po łyżce, ciągle miksując. Do piany dodać proszek budyniowy, zmiksować aby nie było grudek. Na końcu wlewać olej cienkim strumieniem, ciągle miskując. Nie wlewać gwałtownie, żeby piana nie opadła.

Pianę wyłożyć na ostudzony spód, na to wyłożyć owoce, lekko je wciskając w piankę. Na wierzch zetrzeć resztę schłodzonego ciasta.

Ciasto wstawić ponownie do piekarnika nagrzanego do temperatury 1900C i piec 30 - 40 minut do zezłocenia. Po wystudzeniu oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!
Czytaj więcej

środa, 20 maja 2015

Wesołe jajeczka - sposób na zabawny posiłek z "jajem" cz. 2


Kolejny pomysł na wesołe jajeczka, tym razem muchomorki i małe myszki. Przednia zabawa przy przygotowaniach zakończona pysznym posiłkiem. Po taką myszkę czy muchomorka sięgnie nawet niejadek :)

Składniki:

  • jajka ugotowane na twardo
  • pomidor
  • rzodkiewka
  • szczypior
  • ziarna pieprzu
  • sałata
  • majonez/jogurt/serek

Przygotowanie:

Muchomorki:

Z ugotowanych jajek na twardo delikatnie obciąć obydwa końce, tak aby jajko stabilnie stało. Na wierzch położyć odciętą końcówkę pomidora - będzie to kapelusz. Majonezem, serkiem lub jogurtem "namalować" białe kropki na kapeluszu.


Myszki:

Jajka ugotowane na twardo przeciąć wzdłuż. Położyć połówki na talerzu lub jak u nas na liściach sałaty. Rzodkiewkę pokroić w plastry - będą to uszy. Szczypior pociąć na mniejsze kawałki - będą to wąsy i większe - będzie to ogon. Rzodkiewkę i szczypior wetknąć na miejsce uszu, wąsów i ogona. Z pieprzu zrobić oczy i nos.

Przed jedzeniem pieprz usunąć.


Zjadać z apetytem! :)

Smacznego!
Czytaj więcej

Sałata ze śmietaną, rzodkiewką, ogórkiem i szczypiorem


Prosta sałata jako dodatek do obiadu, ze śmietaną na słodko lub w wersji klasycznej do wyboru, tak jak w przypadku mizerii. Najlepsza tuż po przyrządzeniu gdy warzywa są jeszcze jędrne i chrupiące. Polecam :)

Składniki:


  • dowolna sałata - u mnie lodowa (pół główki)
  • rzodkiewki (6 szt)
  • ogórek świeży (pół dużego ogórka)
  • szczypior

Śmietana na słodko:
  • kwaśna śmietana (200g)
  • 2 łyżeczki cukru pudru 
  • kilka kropel soku z cytryny
  • sól i pieprz do smaku
Wersja klasyczna:
  • kwaśna śmietana (200g)
  • sól do smaku

Przygotowanie:

Sałatę umyć, osuszyć i porwać na mniejsze części. Przełożyć do większej miski, w której będzie wygodnie wszystko zamieszać. Resztę warzyw umyć i pokroić drobniej, dodać do miski z sałatą.

Niezależnie od wybranej wersji śmietany - wszystkie składniki sosu wymieszać i polać sałatę z warzywami, najlepiej tuż przed podaniem. Wymieszać i gotowe.

Smacznego!
Czytaj więcej

Mizeria na słodko i klasyczna


Pomysłowość producentów żywności ciągle mnie zaskakuje. W życiu się nie spodziewałam, że istnieje potrzeba produkcji masowej gotowej mizerii. Choć bardziej zaskakuje mnie to, że jednak są osoby, które z chęcią sięgają po taką gotową mizerię. Dla mnie mizeria to tylko na świeżo, z jędrnego ogórka, przyrządzona tuż przed podaniem. Taka "wczorajsza" to już nie to. Wersja dzisiejsza, na słodko to wspomnienie mizerii mojej babci, zawsze taką robiła, a ja zawsze na "słodkie ogórki" kręciłam nosem. Choć wtedy nie bardzo byłam amatorem mizerii na słodko, teraz od czasu do czasu lubię sobie przypomnieć babcine smaki. Z taką smietaną przygotowuję również sałatę. Zapraszam :)

Składniki:

  • 4 duże świeże zielone ogórki
  • sól
  • szczypiorek
Śmietana na słodko:
  • kwaśna śmietana (200g)
  • 2 łyżeczki cukru pudru 
  • kilka kropel soku z cytryny
  • sól do smaku
Wersja klasyczna:
  • kwaśna śmietana (200g)
  • sól do smaku

Przygotowanie:

Ogórki zielone umyć, obrać i poszatkować na plasterki - na tarce lub szatkownicy. Ogórki umieścić w misce i posolić. Pozostawić na chwilę - sól spowoduje, że ogórki puszczą nadmiar wody, która nie rozrzedzi nam później śmietany. Nadmiar wody z ogórków zlać.

W miseczce wymieszać wszystkie składniki sosu śmietanowego. Do wyboru wersja klasyczna i na słodko.

Do ogórków dodać pokrojony szczypior oraz śmietanę, wymieszać i ewentualnie doprawić do smaku solą. Ja pieprzu do mizerii nie używam, ale jeśli ktoś lubi nic nie stoi na przeszkodzie. Można również dodać pokrojoną rzodkiewkę. Najlepiej podawać od razu po przyrządzeniu.

Ilość śmietany jest kwestią gustu - ja zazwyczaj używam około 2 czubate łyżki na jednego ogórka.

Najlepiej smakuje nam z ziemniaczkami i jajkiem sadzonym od serca :)


Smacznego!
Czytaj więcej

wtorek, 19 maja 2015

Oszukane pomarańczki


Po przyrządzeniu kurczaka w pomarańczach zostały mi skórki pomarańczowe, które też postanowiłam wykorzystać i zrobiłam jakże prosty, a jednak ciekawy deser. Kiedyś widziałam w sieci i patrząc na puste skórki po wyciśnięciu soku, tak mi się przypomniało. Moja córcia nazwała go "oszukane pomarańczki", więc też pod tą nazwą publikuję wpis na pyszną pomarańczową galaretkę, w niebanalnej formie. Dzieci będą zachwycone! Zapraszam :)





Składniki:

  • 2 duże pomarańcze
  • opakowanie galaretki pomarańczowej (lub każdej innej dowolnej)
  • 350 ml wody

Przygotowanie:

Pomarańcze wyszorować i sparzyć wrzątkiem. Przekroić na pół i wycisnąć z nich sok, na przykład za pomocą wyciskarki do cytrusów. Sok wypić lub użyć w innym celu - my potrzebujemy tylko skórki. Można też po prostu miąższ zjeść pozostawiając tylko skórki.

Skórki pomarańczowe oczyścić wewnątrz w miarę możliwości z resztek miąższu i białego albedo.

Przygotować galaretkę wg instrukcji podanej na opakowaniu, zmniejszając ilość wody do 350 ml. Galaretkę pozostawić do ostudzenia.

Połówki wydrążonych pomarańczy dla wygody umieścić np w formie na muffinki - będą stabilniejsze. Galaretkę rozlać pomiędzy pomarańczowe miseczki, odsatwić do lodówki do całkowitego stężenia.

Gdy galaretka zastygnie, każdą połówkę pokroić na mniejsze cząstki.

Smacznego!
Czytaj więcej

niedziela, 17 maja 2015

Kurczak pieczony w pomarańczach - flat roasted chicken


W pieczonym kurczaku najbardziej lubimy piękną, chrupiącą skórkę. Taką skórkę możemy uzyskać dzięki patentowi na pieczenie kurczaka tzw "płaskiego" (flat roasted chicken), wykonując specyficzne cięcie "flat cut". Sposób ten kiedyś widziałam w programie Mad hungry, przedstawiony przez Lucindę Scalę Quinn. Robiła ona kiedyś kurczaka w azjatyckim stylu, w aromatycznej pomarańczowej marynacie. Kurczaka kładła na rozgrzaną żeliwną patelnię i piekła w piekarniku. Ja upiekłam kurczaka w troszkę inny sposób, pozwalając aby kurczak piekł się w marynacie, chłonąc jej wszystkie smaki, oprócz tego powstaje niezwykle aromatyczny sos. Przydał mi się do polania kaszy kuskus, którą podałam do tego kurczaka. W takiej marynacie można zrobić nóżki kurczaka, czy też same piersi lub skrzydełka. Przepis na marynatę pochodzi z ulotki reklamowej sieci sklepów Biedronka - aż się cały czas dziwię, jakie świetne przepisy tam publikują, czytajmy dokładnie ulotki!





Składniki:

  • 1 kurczak w całości (u mnie waga 2 kg)
Marynata:
  • 2 pomarańcze
  • 3 łyżki miodu
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki soku z cytryny (lub połowa cytryny/limonki)
  • 1 łyżka tymianku (suszonego lub świeżego)
  • 2 ząbki czosnku (rozduszone nożem lub pocięte z grubsza)
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 0,5 łyżeczki pieprzu (u mnie cytrynowy)
Pod koniec pieczenia:
  • kilka gałązek świeżego tymianku (niekoniecznie)
  • 1 pomarańcza pokrojona w grube plastry

Przygotowanie:

Przygotować kurczaka - oczyścić, umyć i osuszyć ręcznikiem papierowym. Położyć na desce kręgosłupem do góry. Za pomocą nożyc do drobiu wyciąć cały kręgosłup wraz z szyjką, nie wyrzucać - przyda się kiedyś do jakiegoś bulionu.


Kurczaka odwrócić na drugą stronę i dłonią nacisnąć mocno na mostek aż kurczak jeszcze bardziej się rozpłaszczy.

Przygotować marynatę. Dwie pomarańcze umyć, przekroić na pół i wycisnąć z nich sok. Dodać do soku miód, sos sojowy, sok z cytryny, łyżkę tymianku, czosnek, sól i pieprz. Wymieszać.

Kurczaka umieścić w pojemniku z pokrywką lub w misce, zalać marynatą. Najlepiej tak, aby cały był w niej zanurzony. Odstawić do lodówki na minimum 2 godz, ja trzymałam całą noc.

Piekarnik nagrzać do temperatury 1800C. Kurczaka wraz z całą marynatą umieścić w naczyniu żaroodpornym lub na blasze, tak aby kurczak leżał płasko, najpierw skórką do dołu. Piec 60 min. Ja piekłam w naczyniu żaroodpornym pod przykryciem. Po tym czasie kurczaka obrócić skórką do góry, obłożyć plastrami pomarańczy. Jeśli mamy, dołożyć na wierzch gałązkę świeżego tymianku i piec kolejne 50 - 60 min, najlepiej już bez pokrywy - wtedy sos ładnie się zredukuje.

Gdyby kurczak zbyt szybko nabierał koloru, zakryć z powrotem pokrywką. Po 45 min można ustawić funkcję grill w piekarniku i przez około kolejne 10 min zapiekać aby uzyskać jeszcze bardziej wypieczoną skórkę. Tylko wtedy trzeba kurczaka obserwować, aby za bardzo nie spalić.

Upieczonego kurczaka wyciągnąć na półmisek, dać mu odpocząć przez około 10 min, następnie pokroić.

Sos zlać do rondelka i wstawić na palnik - zredukować do porządanej konsystencji. Dla niecierpliwych istnieje opcja zagęszczęnia sosu mąka, lecz nie polecam.

*Kurczaka pieczemy ok 1 godz na każdy kg mięsa.

Smacznego!
Czytaj więcej

Kuskus z rodzynkami


Pyszna kasza kuskus, której przygotowanie nie zajmuje więcej aniżeli 10 min. Idealny dodatek do delikatnych mięs, lub tych przyrządzanych w słodkich marynatach. U mnie dziś kuskus w towarzystwie kurczaka pieczonego w pomarańczach. Przepis autorstwa Pascala Brodnickiego, zaczerpnięty z jego programu Pascal po polsku. 

Składniki:

  • 100 g kaszy kuskus (pół szklanki)
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 szczypta cynamonu
  • 20 g rodzynek (mała garść)
  • 250 ml gorącej wody
  • sól i pieprz

Przygotowanie:

Cebulę pokroić w małą kosteczkę. Przygotować patelnię z pokrywą, rozgrzać na niej oliwę i wrzucić cebulę. Gdy się zeszkli dodać rodzynki i szczyptę cynamonu. Gdy rodzynki troszkę napęcznieją wsypać kaszę kuskus, dodać wrzącą wodę, zagotować, zakryć patelnię pokrywą i wyłączyć palnik. Kaszę zostawić na 5 min pod przykryciem. Po tym czasie zdjąć pokrywę, kaszę delikatnie przemieszać, doprawić do smaku odrobiną soli i pieprzu. Podawać ciepłą.

Smacznego!
Czytaj więcej

sobota, 16 maja 2015

Paluszki rybne w chrupiącej panierce


Smaczne, mięsiste i soczyste paluszki rybne. Świetny sposób aby dzieci zachęcić do jedzenia ryb, choć i dorośli nie pogardzą. Polecam szczerze, a przepis pochodzi z gazetki reklamowej sklepów sieci Biedronka.



Składniki:

  • kostka np z mintaja (miałam opakowanie 600g - 6szt)
  • sól
  • 2 jaja
  • mąka
  • około 200 g płatków kukurydzianych
  • olej do smażenia

Przygotowanie:

Kostę z mintaja rozmrozić, osuszyć ręcznikiem papierowym. Każdą kostę przeciąć wzdłuż na pół, na paluszki. Rybę posolić.

Płatki kukurydziane rozdrobnić, np w malakserze. Jaja roztrzepać widelcem z odrobiną soli. Paluszki rybne obtoczyć najpierw w mące, następnie w jajku i na końcu w płatkach kukurydzianych. Smażyć na rozgrzanym oleju na złoto z obu stron.

Smacznego!
Czytaj więcej

piątek, 15 maja 2015

Muffinki z ananasem


Dzisiejszy wpis dedykuję Sandrze, od której w podziękowaniu (choć zupełnie niepotrzebnie) za pomoc w przygotowaniu do matury z języka angielskiego przywiozła mi świeże jaja od szczęśliwej kury ze swojego gospodarstwa i te piękne kwiaty, które zdobią zdjęcie. Sandrze jeszcze raz gratuluję świetnie zdanej matury ustnej, również bardzo dziękuję za jajka - nie mogła mieć lepszego pomysłu :) A niżej zapraszam na muffinki z ananasem, które robi się błyskawicznie, bez użycia miksera przy minimalnym nakładzie pracy. Ja tym razem użyłam świeżego ananasa a syrop ananasowy zastąpiłam syropem z domowych brzoskwiń. Zrezygnowałam również z płatków migdałowych na prośbę córki. Podaję jednak przepis w oryginalnej wersji, ponieważ częściej mamy dostęp do ananasów w puszce aniżeli świeżego. Przepis pochodzi ze strony Moje Wypieki.



Składniki na 12 szt:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 2/3 szklanki cukru 
  • pół szklanki płatków owsianych 
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 duże jajko
  • 100 ml maślanki lub kefiru
  • 80 ml syropu ananasowego (z puszki, po ananasach)*
  • pół szklanki oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 250 g ananasów z puszki, pokrojonych na kawałki (waga samych owoców)* 
Dodatkowo do posypania:
  • cukier
  • płatki migdałów (pominęłam)

Przygotowanie:

Przygotować dwie miski. Do jednej przesiać mąkę, proszek do pieczenia i sodę. Dodać również pozostałe sypkie składniki: cukier i płatki, wymieszać.

W drugiej misce umieścić wszystkie składniki mokre: jajo, maślankę lub kefir, syrop z ananasów i olej. Wymieszać do połączenia.

Składniki sypkie połączyć z mokrymi, wymieszać do połączenia widelcem lub łyżką. Nie ma potrzeby miksowania. 

Formę do pieczenia muffinek wyłożyć papilotkami papierowymi, silikonowymi foremkami lub natłuścić i wysypać bułką tartą/kaszką manną. Ja używam silikonowych foremek. Na dno każdej muffinki wyłożyć po łyżeczce ciasta, na to równomiernie rozłożyć pokrojone owoce i do każdej muffiny dolać resztę ciasta, tak aby sięgało do 3/4 wysokości foremki lub papilotki. Posypać wierzch cukrem kryształem i płatkami migdałów. Ja nie sypałam.

Formę wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 1700C i piec muffiny około 25-30 min do zezłocenia i tzw suchego patyczka. Wystudzić na kratce.

* Ananasy z puszki można zastąpić świeżym ananasem lub każdym innym owocem, na który mamy ochotę. Wtedy syrop również zastępujemy innym syropem lub sokiem, np jabłkowym.

* W przepisie oryginalnym pokrojone ananasy były dodawane od razu do ciasta i wmieszane, później całe ciasto wraz z owocami było rozkładane do papilotek. Mi się później wielokrotnie zdarzało, że w jednej muffince było pełno owoców, a w innej prawie nic. Dlatego proponuję sposób opisany w przepisie.

Smacznego!
Czytaj więcej
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.

© 2015 kocham.. lubię.. gotuję.., AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena