sobota, 21 stycznia 2017

Chleb smażony w jajku


W życiu bym nie pomyślała, że ten oto przepis - nasz sposób na czerstwy chleb, znajdzie się na blogu. Francuzi mają swoje tosty francuskie (praktycznie to samo, ale na słodko) a my mamy chleb smażony w jajku. Jak już wspominałam, jest to jedno z wielu "dań", którego zwyczajnie w świecie nie ujrzelibyście na blogu - to tak jak dodać przepis na zrobienie kanapki czy herbaty :) Zadziałał jednak impuls i pomyślałam - dlaczegóż by nie? A zamieszczę - może ktoś jeszcze nie zna sposobu na wykorzystanie pozostałego chleba, który po usmażeniu jest niebywale mięciutki w środku a chrupiący z wierzchu. Ostatnie zdjęcie tłumaczy skąd ten impuls - będąc żoną informatyka od 10 lat, nauczyłam się, że czasami nawoływanie jest bez sensu, a jako pedagog wiem, że aby dotrzeć do innych należy znaleźć taką drogę, aby informacje były przez nich przyswajane w jak najbardziej przyjazny i naturalny sposób. W przypadku informatyka najbardziej skuteczną drogą komunikacji jest wyświetlenie informacji na monitorze :) A tak na poważnie, chlebuś bardzo dobry :) Przepis bardzo orientacyjny - nie ma tu żadnych proporcji.







Składniki:

  • chleb, może być nawet czerstwy (pszenny, pszenno-żytni) pokrojony na kromki
  • jajko
  • sól
  • olej do smażenia/masło (najlepiej klarowane)

Przygotowanie:

W głębokim talerzu lub misce roztrzepać widelcem jajko z odrobiną mleka lub wody, posolić.

Na patelni rozgrzać olej lub masło, kromki chleba moczyć w jajku i smażyć na rozgrzanym oleju lub maśle z obydwu stron na złoto. Odkładać na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

Podawać ciepłe.

Smacznego!
Czytaj więcej

piątek, 20 stycznia 2017

Ciasto kinder country


Ciasto na wzór słynnego batonika Kinder Country - pyszna śmietankowa masa z płatkami śniadaniowymi prażonej pszenicy i czekoladwą warstwą na wierzchu. Zdecydowanie za długo zabierałam się za to ciasto, bo wyszło przepyszne. Dość słodkie, ale bardzo smaczne. Przygotowałam je w zaledwie 15 min co jest ogromnym plusem. Szybko i bez pieczenia. Korzystałam z przepisu, który znalazłam na stronie Przyślij Przepis robiąc niewielką zmianę - w warstwie śmietankowej proporcje mascarpone i kremówki w mojej wersji są takie same. Polecam serdecznie :)





Składniki (blacha 25 cm x 30 cm):

Warstwa jasna:
  • 250 ml śmietanki słodkiej 30% mocno schłodzonej
  • 250 g serka mascarpone mocno schłodzonego
  • 200 g białej czekolady
  • 3 szklanki płatków śniadaniowych prażonej pszenicy (np. Nestle Kangus lub ich tańsze odpowiedniki)
Warstwa czekoladowa:
  • 200 g czekolady mlecznej
  • 150 ml śmietanki słodkiej 30%
  • garść płatków śniadaniowych prażonej pszenicy (np. Nestle Kangus lub ich tańsze odpowiedniki) na wierzch
Dodatkowo:
  • herbatniki (około 250 g)

Przygotowanie:

Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia (lepiej się będzie ciasto wyciągało z formy), na dnie ułożyć warstwę herbatników.

Przygotować jasną masę: czekolady białe roztopić w kąpieli wodnej. W misie umieścić schłodzoną kremówkę i serek mascarpone, całość ubić na gęsty krem pod koniec wlewając powoli roztopioną czekoladę, zmiksować. Dodać płatki, wymieszać i wyłożyć masę na przygotowaną blaszkę z herbatnikami. Wyłożyć drugą warstwę herbatników.

Przygotować warstwę czekoladową: czekolady mleczne roztopić w kąpieli wodnej. Kremówkę ubić na sztywno, pod koniec ubijania wlać powoli roztopione mleczne czekolady i zmiksować. Wyłożyć na warstwę herbatników, wierzch posypać płatkami. Ciasto schłodzić w lodówce minimum 2 godz, a najlepiej całą noc.


Smacznego!
Czytaj więcej

czwartek, 19 stycznia 2017

Konfitura pomarańczowo-dyniowa z nutą korzenną


Nie byłabym sobą gdybym przy okazji smażenia konfitury pomarańczowej z całych pomarańczy nie zrobiła kilka słoiczków z lekkim twistem - tym razem pomarańcze z dynią i nutką korzenną za sprawą domowej przyprawy do piernika - jeśli używamy gotowej mieszanki, pamiętajmy aby w składzie nie było mąki. W tej chwili brawo dla każdego, kto zrobił sobie zapas puree z dyni :) Przepis potrójny - jedna wersja z wykorzystaniem całych pomarańczy (taka jest na zdjęciach), drugi z użyciem samego miąższu a trzeci najszybszy z użyciem cukru żelującego. Jak nazwa wskazuje jest to konfitura, wobec tego ilość cukru jest taka a nie inna - zawsze przepis można dostosować do swoich preferencji i zmniejszyć ilość cukru. W takim przypadku wystarczy zasypać owoce cukrem (zmniejszoną ilością) i następnie smażyć, dosładzając ewentualnie podczas smażenia lub pod sam koniec. Smacznego :)



Składniki:

Konfitura z całych pomarańczy:
  • 1 kg pomarańczy (najlepiej bezpestkowych, organicznych, niewoskowanych)
  • 1 kg cukru 
  • 500 g puree z dyni
  • 2-4 łyżki soku z cytryny
  • 1 szklanka wody
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika (użyłam domowej) lub szczypta zmielonych goździków, 1/2 łyżeczki zmielonego cynamonu, duża szczypta zmielonego imbiru

Przygotowanie:

Dzień 1: 

Pomarańcze porządnie wyszorować i sparzyć/przelać wrzątkiem. Owoce umieścić w garnku, zalać zimną wodą i odstawić na 24 h.

Dzień 2:

Zlać całą wodę z pomarańczy, pomarańcze opłukać, ponownie umieścić w garnku, zalać czystą wodą i całość zagotować. Gotować 30 min od momentu zagotowania na średniej mocy palnika. Ostudzić (najlepiej w zlewie z zimną wodą) i ponownie całość (pomarańcze razem z wodą, w której się gotowały) odstawić w chłodne miejsce (np. do lodówki) na 24 h.

Dzień 3: 

Pomarańcze odcedzić, wodę wylać a pomarańcze drobno pokroić lub rozdrobnić w malakserze. Można również zmielić w maszynce do mielenia mięsa. Ja swoje pokroiłam na cząstki i rozdrobniłam w malakserze, uprzednio wyciągając ewentualne pestki.

Do garnka o grubym dnie, w którym będziemy smażyć konfitury wsypać cukier, przyprawę korzenną, wlać wodę i zagotować aż cukier się rozpuści - otrzymamy syrop. Do gorącego syropu przełożyć przygotowane wcześniej pomarańcze oraz puree z dyni i smażyć konfitury na małej mocy palnika około 1,5 godziny aż konfitura nabierze odpowiednio gęstej konsystencji, często mieszając. Na samym końcu dodać sok z cytryny i ponownie zagotować.

Gorącą konfiturę nałożyć do wypieczonych/wyparzonych wcześniej słoiczków, zakręcić nakrętki i słoiczki zapasteryzować tradycyjnie w garnku z wodą lub w piekarniku.

* smażenie konfitury można również sobie rozłożyć na 2-3 dni smażąc dziennie po około 20-30 min, zostawiając do całkowitego ostudzenia i kolejnego dnia smażyć ponownie

Pasteryzacja w piekarniku - słoiczki ustawić na blasze z wyposażenia piekarnika, włożyć do zimnego piekarnika. Piekarnik nastawić do temperatury 1200C i od chwili uzyskania tej temperatury słoiczki pasteryzować 20 minut. Po tym czasie wyciągnąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia.


Wyparzanie słoików i nakrętek - porządnie umyte, niewyszczerbione słoiki wstawić na kratkę z wyposażenia piekarnika. Wstawiamy do zimnego piekarnika. Piekarnik ustawić na 1050C i wyparzać słoiki około 15 - 20 min. Najlepiej dżem nakładać do świeżo wyparzonych słoików. Nakrętki wyparzam z garnku z wrzącą wodą.

***

Konfitura z użyciem samego miąższu:
  • 1 kg obranych pomarańczy (u mnie waga przed obraniem około 1,5-1,6 kg)
  • 1 kg cukru 
  • 500 g puree z dyni
  • 2-4 łyżki soku z cytryny
  • 1 szklanka wody
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika (użyłam domowej) lub szczypta zmielonych goździków, 1/2 łyżeczki zmielonego cynamonu, duża szczypta zmielonego imbiru

Przygotowanie:

Pomarańcze wyszorować i sparzyć wrzątkiem (tylko jeśli wykorzystamy skórkę w tej konfiturze lub do zrobienia później domowej skórki pomarańczowej kandyzowanej). Obrać ze skórki lub jeśli chcemy filetować - obciąć skórkę nożem tak aby pozbyć się jak najwięcej gorzkiego białego albedo. 

Obrane pomarańcze wyfiletować (filetowałam nad miską, nie marnując kapiącego soku)- wykrawać cząstki pomarańczy bez białego albedo (błonek pomiędzy cząstkami pomarańczy) i umieszczać w naczyniu. Na końcu resztę pomarańczy po filetowaniu porządnie wycisnąć w dłoni tak aby zachować jak najwięcej soku z owoców.

Pomarańcze można również drobno pokroić razem z błonkami, bez filetowania - wg uznania.

Do garnka o grubym dnie, w którym będziemy smażyć konfitury wsypać cukier, przyprawę korzenną, wlać wodę i zagotować aż cukier się rozpuści - otrzymamy syrop. Do gorącego syropu przełożyć przygotowane wcześniej pomarańcze oraz puree z dyni i smażyć konfitury na małej mocy palnika około 1,5 godziny aż konfitura nabierze odpowiednio gęstej konsystencji, często mieszając. Na samym końcu dodać sok z cytryny i ponownie zagotować.

Gorącą konfiturę nałożyć do wypieczonych/wyparzonych wcześniej słoiczków, zakręcić nakrętki i słoiczki zapasteryzować tradycyjnie w garnku z wodą lub w piekarniku.

* smażenie konfitury można również sobie rozłożyć na 2-3 dni smażąc dziennie po około 20-30 min, zostawiając do całkowitego ostudzenia i kolejnego dnia smażyć ponownie

Pasteryzacja w piekarniku - słoiczki ustawić na blasze z wyposażenia piekarnika, włożyć do zimnego piekarnika. Piekarnik nastawić do temperatury 1200C i od chwili uzyskania tej temperatury słoiczki pasteryzować 20 minut. Po tym czasie wyciągnąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia.


Wyparzanie słoików i nakrętek - porządnie umyte, niewyszczerbione słoiki wstawić na kratkę z wyposażenia piekarnika. Wstawiamy do zimnego piekarnika. Piekarnik ustawić na 1050C i wyparzać słoiki około 15 - 20 min. Najlepiej dżem nakładać do świeżo wyparzonych słoików. Nakrętki wyparzam z garnku z wrzącą wodą.

***

Dżem pomarańczowo-dyniowy z cukrem żelującym:
  • 1 kg obranych pomarańczy (u mnie waga przed obraniem około 1,5-1,6 kg) 
  • 1,5 opakowania cukru żelującego (np. 1:1) 
  • 500 g puree z dyni
  • 2-4 łyżki soku z cytryny 
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika (użyłam domowej) lub szczypta zmielonych goździków, 1/2 łyżeczki zmielonego cynamonu, duża szczypta zmielonego imbiru 
  • porcja domowej skórki pomarańczowej kandyzowanej (można pominąć)

Przygotowanie:

Pomarańcze wyszorować i sparzyć wrzątkiem (tylko jeśli wykorzystamy skórkę w tej konfiturze lub do zrobienia później domowej skórki pomarańczowej kandyzowanej). Obrać ze skórki lub jeśli chcemy filetować - obciąć skórkę nożem tak aby pozbyć się jak najwięcej gorzkiego białego albedo. 

Obrane pomarańcze wyfiletować (filetowałam nad miską, nie marnując kapiącego soku)- wykrawać cząstki pomarańczy bez białego albedo (błonek pomiędzy cząstkami pomarańczy) i umieszczać w naczyniu. Na końcu resztę pomarańczy po filetowaniu porządnie wycisnąć w dłoni tak aby zachować jak najwięcej soku z owoców.

Pomarańcze można również drobno pokroić razem z błonkami, bez filetowania - wg uznania.

Owoce wraz z sokiem oraz puree z dyni umieścić w garnku, dodać do owoców domową skórkę pomarańczową (można pominąć), przyprawę korzenną i całość zasypać cukrem żelującym, dobrze wymieszać. Przykryć i zostawić na 3-4 godziny. Po tym czasie owoce doprowadzić do wrzenia, gotować na małym ogniu 4 minuty od momentu zagotowania. Gorący dżem nałożyć do umytych i wyparzonych wcześniej słoików, zakręcić i odstawić nakrętką do dołu, słoik się zassie - dżemów się nie pasteryzuje. Po ostygnięciu przenieść do spiżarni.

Pasteryzacja w piekarniku - słoiczki ustawić na blasze z wyposażenia piekarnika, włożyć do zimnego piekarnika. Piekarnik nastawić do temperatury 1200C i od chwili uzyskania tej temperatury słoiczki pasteryzować 20 minut. Po tym czasie wyciągnąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia.


Wyparzanie słoików i nakrętek - porządnie umyte, niewyszczerbione słoiki wstawić na kratkę z wyposażenia piekarnika. Wstawiamy do zimnego piekarnika. Piekarnik ustawić na 1050C i wyparzać słoiki około 15 - 20 min. Najlepiej dżem nakładać do świeżo wyparzonych słoików. Nakrętki wyparzam z garnku z wrzącą wodą.


Smacznego!
Czytaj więcej

środa, 18 stycznia 2017

Konfitura z całych pomarańczy


Wczoraj otworzyłam ostatni słoiczek tejże konfitury, którą przygotowałam w ubiegłym roku. Zanim rok temu zdążyłam zrobić wpis okazało się, że sezon na pomarańcze już się kończy. Teraz gdy pomarańcze są w dobrych cenach warto choć kilka słoiczków sobie przygotować, tym bardziej, że nie jest to pracochłonne. Konfitura pomimo iż przygotowywana jest z całą skórką i białym albedo nie jest gorzka, jest znakomita. Przepis pochodzi ze strony Renaty. Dziękuję i polecam :)




Składniki (5 słoiczków po 0,33 l):

  • 1,5 kg pomarańczy (najlepiej bezpestkowych, organicznych, niewoskowanych)
  • 1 kg cukru 
  • 2-4 łyżki soku z cytryny
  • 1 szklanka wody

Przygotowanie:

Dzień 1: 

Pomarańcze porządnie wyszorować i sparzyć/przelać wrzątkiem. Owoce umieścić w garnku, zalać zimną wodą i odstawić na 24 h.

Dzień 2:

Zlać całą wodę z pomarańczy, pomarańcze opłukać, ponownie umieścić w garnku, zalać czystą wodą i całość zagotować. Gotować 30 min od momentu zagotowania na średniej mocy palnika. Ostudzić (najlepiej w zlewie z zimną wodą) i ponownie całość (pomarańcze razem z wodą, w której się gotowały) odstawić w chłodne miejsce (np. do lodówki) na 24 h.

Dzień 3: 

Pomarańcze odcedzić, wodę wylać a pomarańcze drobno pokroić lub rozdrobnić w malakserze. Można również zmielić w maszynce do mielenia mięsa. Ja swoje pokroiłam na cząstki i rozdrobniłam w malakserze, uprzednio wyciągając ewentualne pestki.

Do garnka o grubym dnie, w którym będziemy smażyć konfitury wsypać cukier, wlać wodę i zagotować aż cukier się rozpuści - otrzymamy syrop. Do gorącego syropu przełożyć przygotowane wcześniej pomarańcze i smażyć konfitury na małej mocy palnika około 1,5 godziny aż konfitura nabierze odpowiednio gęstej konsystencji, często mieszając. Na samym końcu dodać sok z cytryny i ponownie zagotować.

Gorącą konfiturę nałożyć do wypieczonych/wyparzonych wcześniej słoiczków, zakręcić nakrętki i słoiczki zapasteryzować tradycyjnie w garnku z wodą lub w piekarniku.

* smażenie konfitury można również sobie rozłożyć na 2-3 dni smażąc dziennie po około 20-30 min, zostawiając do całkowitego ostudzenia i kolejnego dnia smażyć ponownie

Pasteryzacja w piekarniku - słoiczki ustawić na blasze z wyposażenia piekarnika, włożyć do zimnego piekarnika. Piekarnik nastawić do temperatury 1200C i od chwili uzyskania tej temperatury słoiczki pasteryzować 20 minut. Po tym czasie wyciągnąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia.


Wyparzanie słoików i nakrętek - porządnie umyte, niewyszczerbione słoiki wstawić na kratkę z wyposażenia piekarnika. Wstawiamy do zimnego piekarnika. Piekarnik ustawić na 1050C i wyparzać słoiki około 15 - 20 min. Najlepiej dżem nakładać do świeżo wyparzonych słoików. Nakrętki wyparzam z garnku z wrzącą wodą.

Smacznego!
Czytaj więcej

Krupnik


Lubię zupy, nie tylko za smak ale przede wszystkim za to, że ich większość mogę przygotować wieczorem dnia poprzedniego a kolejnego w odpowiedniej porze tylko podgrzać i od razu zasiadać do stołu. Za zupami gotowanymi na samych warzywach zbytnio nie przepadamy więc na naszym stole dość często gości rosół aby jego nadmiar skrzętnie mrozić w litrowych porcjach - idealnych na późniejsze przygotowanie wszelkich zup dla naszej trójki. Tym razem krupnik, pyszny i rozgrzewający. Polecam :)


Składniki:

  • 1 duża marchewka
  • 1 korzeń pietruszki
  • kawałek selera
  • 1 łyżka masła
  • 2 litry bulionu np. drobiowego lub w wersji bezmięsnej - wody
  • 4 ziemniaki
  • 4 łyżki kaszy jęczmiennej
  • sól i pieprz do smaku
Dodatkowo:
  • mięso z rosołu

Przygotowanie:

Marchewkę, pietruszkę i seler obrać a następnie zetrzeć na tarce o grubych oczkach (jeśli mamy warzywa gotowane z rosołu, pominąć ten krok a gotowane warzywa dodać pod sam koniec gotowania). Ziemniaki obrać i pokroić w kostkę.

W garnku z grubym dnem roztopić masło, dodać starte warzywa i chwilkę razem przesmażyć. Wlać bulion (lub wodę), dodać pokrojone ziemniaki i zagotować. Gdy całość się zagotuje wsypać kaszę, skręcić moc palnika i gotować około 20 minut aż kasza napęcznieje i będzie miękka, od czasu do czasu pomieszać aby kasza nie przywarła do dna. Gdy kasza będzie miękka doprawić solą i pieprzem do smaku. Na końcu można dodać gotowane mięso z rosołu (i pokrojone gotowane warzywa z rosołu), pogotować razem kilka minut i podawać. Przed podaniem można posypać koperkiem lub natką pietruszki.

Smacznego!
Czytaj więcej

niedziela, 15 stycznia 2017

Flaczki z żołądków drobiowych


Nie przepadałam nigdy za flakami wołowymi, ponieważ nigdy wcześniej nie natrafiłam na takie, które by mnie zachwyciły. Z dzieciństwa pamiętam zapach, gdy mama obgotowywała flaki - skutecznie powodował brak apetytu na ich późniejsze jedzenie. Później będąc po maturze raz spróbowałam gęstych, zawiesistych flaczków, aromatycznych i pysznych - to było mistrzostwo świata w wykonaniu jednego z lokali gastronomicznych. Sama nie podejmuje wyzwania na samodzielne przygotowywanie wołowych flaków ponieważ idealnym substytutem są dla mnie flaczki z żołądków drobiowych, przygotowywane identycznie jak te tradycyjne. Mniej z nimi pracy a plusem jest to, że drobiowe jemy całą rodziną - nikt nie ma uprzedzeń jak do tych wołowych. Można zrobić na dwa sposoby - od podstaw lub gotując tradycyjny rosół i dokańczając flaczki później. Pyszna, zawiesista zupa - choć niektórzy kręcą nosem na zasmażkę, to ja nie wyobrażam sobie flaczków bez niej ale można oczywiście zasmażkę pominąć. Smacznego :)



Składniki:

  • 1 kg oczyszczonych żołądków drobiowych
  • 1 ćwiartka z kurczaka
  • około 2 litry wody
  • 1 duża marchewka
  • 1 mały korzeń pietruszki
  • kawałek selera korzeniowego
  • kawałek pora (zielona część)
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 0,5 łyżeczki pieprzu ziarnistego
Zasmażka:
  • 2 małe cebule
  • 3 łyżki masła
  • 3 łyżki mąki pszennej
Przyprawy:
  • do smaku - sól, imbir mielony, gałka muszkatołowa, papryka słodka mielona, pieprz cayenne, majeranek suszony otarty

Przygotowanie:

Marchewkę, pietruszkę i seler obrać, por oczyścić i umyć.

Żołądki drobiowe oraz ćwiartkę z kurczaka umyć i oczyścić, umyte włożyć do garnka, zalać mięso wodą (2 litry) i postawić na średnią moc palnika do zagotowania. W międzyczasie mięso odszumować - łyżką cedzakową zebrać zbierającą się u góry "pianę" - ścięte białko. Gdy już zawartość garnka będzie odszumowana i zagotowana to skręcić moc palnika i dodać włoszczyznę, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz ziarnisty. Całość gotować na minimalnej mocy palnika tak aby wywar tylko "mrugał" pod uchyloną pokrywką lub najlepiej bez pokrywki około 1,5 h aż żołądki będą miękkie.

Po tym czasie całość przecedzić przez sito (wywar do innego garnka, nie wylewać!). Żołądki pokroić w cienkie paseczki, mięso z ćwiartki kurczaka obrać z kości i również drobno pokroić. Warzywa pokroić w kosteczkę, w słupki lub rozdusić widelcem.

Cebule obrać i pokroić w drobną kosteczkę.

W garnku z grubym dnem roztopić masło i przysmażyć cebulkę na złoto, dodać mąkę i wszystko razem przesmażyć. Powoli wlewać przecedzony wcześniej wywar tak aby mąka ładnie się w nim rozprowadziła i nie było grudek. Dołożyć pokrojone żołądki z mięsem oraz warzywa. Doprawić do smaku solą, imbirem (około 1/4 łyżeczki), gałką muszkatołową (około 1/2 łyżeczki), papryką słodką (około 2 łyżeczek), pieprzem cayenne oraz sporą ilością majeranku. Całość doprowadzić do zagotowania, chwilkę podgotować razem i podawać.

***

Bardzo rzadko przygotowuję zupy od podstaw. Najczęściej ułatwiam sobie pracę i gotuję na wcześniej ugotowanym rosole, którego zawsze gotuję wielki 5 litrowy garnek. Z myślą o flaczkach (a robię ich wtedy z 1 litra bulionu) do całości mięsa rosołowego dodaję 0,5 kg żołądków i gotuję rosół tradycyjnie. Mamy wtedy gar rosołu, tradycyjny z makaronem na obiad, część przeznaczam na flaczki a jak coś zostanie to zamrażam bulion w litrowych pojemnikach.


Smacznego!
Czytaj więcej

sobota, 14 stycznia 2017

Racuszki drożdżowe z jabłkami


Racuszki z jabłkami - uwielbiamy na obiad, podwieczorek lub kolację. Najlepsze takie z kawałkami jabłek posypane cukrem pudrem. Smażymy na dość sporej ilości oleju, ale ciasto dobrze usmażone na porządnie rozgrzanym tłuszczu go nie chłonie. Co tu dużo mówić - pyszności :) Przepis już od dawna na blogu w formie plastrów jabłek smażonych w cieście drożdżowym. Którą wersję wolicie?




Składniki (około 12 szt):

  • 200 g mąki pszennej
  • 250 ml mleka
  • 1 jajko 
  • szczypta soli
  • 1,5 łyżki cukru
  • 12 g drożdży
  • 2 duże jabłka 
  • cukier puder do podania
  • olej rzepakowy do smażenia

    Przygotowanie:

    Do miski w której będziemy robić ciasto włożyć drożdże, zasypać cukrem, zalać letnim mlekiem i odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce.

    Do drożdży dodać sól, mąkę i jajko, wymieszać aby nie było grudek - ja to robię w robocie planetarnym.

    Miskę nakryć ściereczką i odstawić na 1-1,5 godziny w ciepłe miejsce aż podwoi swoją objętość.

    Przygotować jabłka - umyte jabłka pokroić na drobne półplasterki lub zetrzeć na tarce i dodać do wyrośniętego ciasta drożdżowego, wymieszać.

    Łyżką moczoną w gorącej wodzie (ciasto nie będzie się kleić do łyżki) nabierać porcje ciasta i smażyć na oleju na rumiano z obydwu stron. Po usmażeniu odkładać na ręcznik papierowy aby odsączyć resztę tłuszczu, podawać posypane cukrem pudrem lub jak lubicie.

    Z tego samego przepisu robię plastry jabłek w cieście drożdżowym.

    Smacznego!
    Czytaj więcej
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    © 2015 kocham.. lubię.. gotuję.., AllRightsReserved.

    Designed by ScreenWritersArena