piątek, 30 sierpnia 2019

Bułeczki jogurtowe z pieczarkami i serem


Bardzo delikatne i puszyste bułeczki jogurtowe z pieczarkami i serem to świetna propozycja na ciepłą kolację, ponieważ jedzone na ciepło smakują najbardziej :) Równie dobrze sprawdzą się zapakowane na drugie śniadanie. Ciasto jogurtowe już znane na blogu, piekłam z tego przepisu bułeczki zwykłe oraz kwiat drożdżowy z serem camembert. Serdecznie Wam teraz polecam taką odsłonę jogurtowego ciasta drożdżowego :)




Składniki (7-8 bułeczek):

Ciasto:
  • 225 g mąki pszennej  (użyłam typ 450)
  • 7 g świeżych drożdży (lub 4 g suchych)
  • 100 ml gęstego jogurtu naturalnego
  • 50 ml ciepłej wody
  • 0,5 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka stopionego masła
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 1 małe jajo
Farsz:
  • 250 g pieczarek
  • 1 cebula
  • sól i pieprz
  • 1 łyżka masła klarowanego
Dodatkowo:
  • ser żółty do posypania (około 100 g)
  • jajko + łyżka mleka do posmarowania bułeczek przed pieczeniem

Przygotowanie:

Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie z dodatkiem cukru. W misie miksera umieścić mąkę, jogurt, stopione masło, sól, jajko i rozpuszczone drożdże. Wyrobić gładkie, elastyczne ciasto - wyrabiam hakiem do ciast drożdżowych. W razie potrzeby dodać więcej mąki gdyby ciasto za bardzo się kleiło. Misę z ciastem przykryć ściereczką i zostawić do podwojenia objętości w ciepłym miejscu na około 1,5 h.

Przygotować farsz: pieczarki zetrzeć na tarce, cebulę obrać i pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać masło, dodać cebulę i podsmażyć na złoto, na końcu dodać pieczarki i całość przesmażyć kilka minut aż nadmiar płynów odparuje. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Moje pieczarki są takie ciemne, ponieważ użyłam zapasów z zamrażarki.

Uszykować dużą blachę z wyposażenia piekarnika i wyścielić ją papierem do pieczenia lub matą teflonową.

Wyrośnięte ciasto wyjąc z miski, odgazować - zagnieść krótko ręcznie. Ciasto podzielić na 7-8 równych części. Z każdej części uformować bułeczkę i położyć w odstępach na blasze, łączeniem na dole. W każdej bułeczce zrobić zagłębienie na farsz - np. dociskając dnem szklanki aż do samego dna. W zagłębienia nałożyć farsz pieczarkowy i posypać tartym serem żółtym. Bułeczki nakryć ściereczką i zostawić do napuszenia na 30 min. Po tym czasie brzego bułeczek posmarować jajkiem roztrzepanym z łyżką mleka i blachę wstawić do piekarnika nagrzanego do 1800C, piec około 20-25  min, do zezłocenia. Bułeczki wystudzić na kratce.

Smacznego!
Czytaj więcej

czwartek, 29 sierpnia 2019

Pide z mięsem mielonym - drożdżowe łódeczki z mięsem mielonym


Nigdy w Turcji nie byłam, ani nigdy nie dane było mi skosztować oryginalnego tureckiego wypieku jakim jest pide - czyli drożdżowych łódeczek z farszem, w tym przypadku z mielonego mięsa, zwanego też turecką pizzą. Na przepis natknęłam się przypadkowo szukając w zasadzie gruzińskiego przysmaku chaczapuri, jednak mięso mielone, czarnuszka i kumin zaproponowane przez Mirabelkowy Blog przeważyło szalę i w mojej kuchni powstało pide. Na chaczapuri przyjdzie jeszcze pora :) Zrobiłam z podwójnych proporcji piekąc sześć mniejszych łódeczek i podałam przekrojone na pół, gdzie końcówka pide była doskonałym "trzymadełkiem". Troszkę inaczej przygotowałam farsz niż źródłowy przepis, podsmażając najpierw warzywa z przyprawami aby wydobyć ich aromat, na końcu dodając mięso. Łódeczki wyszły aromatyczne i bardzo smaczne, także z całego serca polecam.



Składniki (2 sztuki):

Ciasto:
  • 200 g mąki pszennej
  • 15 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki jogurtu
  • 100 ml wody
  • 1 łyżka oliwy
  • 0,5 łyżeczki cukru
  • szczypta soli 
Nadzienie: 
  • 200 g mielonego mięsa (wołowiny, baraniny lub jagnięciny) - użyłam wieprzowiny
  • 1 łyżka oleju
  • 1/3 czerwonej papryki
  • 1 średni pomidor
  • 1 cebulka dymka wraz ze szczypiorem
  • 1 łyżka posiekanego świeżego tymianku (lub 0,5 łyżeczki suszonego)
  • 0,5 łyżeczki nasion czarnuszki
  • 1 płaska łyżeczka kuminu, 
  • 0,5 łyżeczki ostrej papryki w proszku
  • sól
  • świeżo mielony pieprz 
Dodatkowo:
  • ser żółty do posypania
  • posiekana kolendra lub natka pietruszki do posypania

Przygotowanie:

Drożdże rozkruszyć do miseczki, dodać cukier, zalać ciepłą wodą i wymieszać. Zostawić na chwilę aż ruszą i zaczną się pienić. W misie miksera umieścić przesianą mąkę, jogurt, sól, oliwę, rozpuszczone w wodzie drożdże i wyrobić gładkie ciasto. Ciasto uformować w kulę, misę przykryć ściereczką i zostawić w cieple do podwojenia objętości, na około 1-1,5 h. W międzyczasie przygotować farsz.

Paprykę umyć i pokroić w kosteczkę lub paseczki. Cebulkę dymkę wraz ze szczypiorkiem posiekać. Pomidora sparzyć wrzątkiem, zdjąć skórkę i pokroić w kostkę, wycinając zdrewniałą końcówkę. Na szerokiej patelni rozgrzać olej, włożyć posiekaną dymkę ze szczypiorkiem i krótko przesmażyć, dodać paprykę, przyprawy i całość podsmażyć 1-2 minuty. Dodać mielone mięso i podsmażyć aż mięso się zarumieni. Na końcu dodać pomidora i całość poddusić aż pomidor się rozpadnie i nadmiar płynów odparuje. Doprawić solą i pieprzem, wymieszać i odstawić aż ostygnie.

Rozgrzać piekarnik do temperatury 2500C wraz z blachą z wyposażenia piekarnika a najlepiej z kamieniem do pieczenia pizzy jeśli ktoś posiada. Gdy piekarnik się nagrzeje zacząć formować pide.

Ciasto odgazować ugniatając je ręką kilka razy. Podzielić na dwie części (u mnie z tych proporcji trzy mniejsze). Każdą część rozwałkować na cienki i duży owal o długości około 25 cm, podsypując delikatnie mąką. Na środek ciasta posypać trochę startego żółtego sera, na ser wyłożyć część nadzienia, boki ciasta założyć na środek formując łódkę, końce przyszczypać palcami i delikatnie skręcić zawijając brzegi pod spód. na wierzchu posypać startym serem żółtym. Uformowane pide ułożyć można na arkuszu papieru do pieczenia wielkości rozgrzewanej blachy.

Pide wraz z papierem ostrożnie przełożyć na rozgrzaną blachę i piec około 10-15 min aż ciasto i  brzegi się zarumienią. Podawać ciepłe, można posypać świeżą posiekaną kolendrą lub natką pietruszki w towarzystwie ulubionych sosów, lub bez żadnych dodatków.
Smacznego!
Czytaj więcej

środa, 28 sierpnia 2019

Słodkie bułeczki z chałwą


Mięciutkie maślane ciasto drożdżowe, pyszne chałwowe nadzienie i rewelacyjna polewa to trio doskonałe. Rzadko się zdarza abym w tak krótkim czasie powtarzała ten sam wypiek, ale tak było w przypadku tych słodkich bułeczek. I nawet Ci, którzy zawsze twierdzili, że chałwy nie lubią, zajadali się, że aż miło było popatrzeć. Przepis pochodzi ze strony Moje Bistro.









Składniki (24 cm x 36 cm):

Ciasto:
  • 450 g mąki 
  • 2 jajka
  • 30 g świeżych drożdży 
  • 90 g roztopionego masła
  • 80 g cukru
  • 150 ml ciepłego mleka 
Nadzienie:
  • 100 g chałwy
  • 1 jajko
  • 2 łyżki masła
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka gorzkiego kakao
  • 2 garście rodzynek 
Polewa:
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki masła
  • 4 łyżki serka kremowego
  • mleko 

Przygotowanie:

Przygotować ciasto: drożdże rozpuścić w ciepłym mleku z dodatkiem łyżeczki cukru, odstawić na chwilę aż ruszą i zaczną się pienić. W misie miksera umieścić mąkę, jajka, cukier, dodać rozpuszczone drożdże i zacząć wyrabiać ciasto. Na końcu dodać ostudzone, roztopione masło i wyrobić gładkie, elastyczne ciasto, które będzie odchodziło od misy miksera. Ciasto uformować w kulę, misę nakryć czystą ściereczką i zostawić na około 1,5 godziny aż ciasto podwoi swoją objętość.

Przygotować nadzienie: masło umieścić w rondelku i rozpuścić, dodać chałwę i wszystko razem podgrzać aż chałwa się rozpuści. Dodać cukier puder, mąkę ziemniaczaną, kakao i całość wymieszać. Gdy troszkę przestygnie dodać jajko i wymieszać całość.

Formę wyłożyć papierem do pieczenia.

Wyrośnięte ciasto przełożyć na stolnicę, krótko zagnieść odgazowując je. Podsypując delikatnie mąką rozwałkować ciasto na prostokąt o wymiarach 60 cm x 30 cm. Na cieście rozsmarować chałwowe nadzienie, zachowując wzdłuż jednego dłuższego boku margines około 2 cm. Posypać rodzynkami i całość zwinąć wzdłuż dłuższego boku w ciasną roladę. Roladę pokroić na 12 części.

Pokrojone kawałki rolady ułożyć w formie, rozcięciami ku górze, zachowując odstępy- bułeczki urosną jeszcze przed pieczeniem oraz w trakcie pieczenia. Formę nakryć ściereczką i zostawić do napuszenia na 30 min.

Po tym czasie formę wstawić do piekarnika nagrzanego do 1800C i piec około 25-30 min do zarumienienia.

Przygotować polewę: masło utrzeć z serkiem na puch, dodać cukier puder i zmiksować aby nie było grudek. Dodać odrobinkę mleka i wymieszać, mleka tyle aby polewa miała konsystencję gęstego lukru.

Bułeczki po upieczeniu przełożyć na kratkę do studzenia i polać polewą.

Smacznego
Czytaj więcej

wtorek, 27 sierpnia 2019

Domowy jogurt malinowy


Domowy jogurt malinowy o pięknym, delikatnym różowym kolorze i niebywale malinowym smaku wcale nie jest taki trudny do zrobienia jakby się mogło wydawać. Oczywiście można zmiksować jogurt naturalny przygotowany wcześniej bezpośrednio ze świeżymi malinami tuż przed podaniem ale wcześniejsze rozgotowanie malin pozwoli nam na dłuższe jego przechowanie dzięki wcześniejszej obróbce cieplnej malin, dostępność w zasięgu ręki w każdej chwili, na przykład dla dziecka oraz zapewni głębszy, malinowy smak. Poza sezonem na świeże maliny można użyć malin mrożonych lub malin zapasteryzowanych w słoiczkach. W ten sposób przygotujecie również inne smaki jogurtów z innymi owocami, słodzone lub bez dodatku substancji słodzących, według własnego gustu i smaku. Koniecznie również przeczytajcie ten wpis o przygotowaniu jogurtu naturalnego, tam jest szerszy artykuł, który warto przeczytać przed przystąpieniem do domowej produkcji jogurtu i rady, jak można zrobić jogurt bez jogurtownicy.








Składniki:

  • 1 litr mleka 
  • 100 ml jogurtu naturalnego lub porcja bakterii jogurtowych na 1 litr mleka
  • 1 szklanka świeżych malin
  • 4-5 łyżek cukru lub innej substancji słodzącej (lub więcej do smaku) - można również pominąć i zrobić bez cukru
  • kilka łyżek wody

Przygotowanie:

Maliny opłukać, przełożyć do garnuszka, dodać cukier, podlać odrobiną wody i zagotować. Pogotować chwileczkę aż maliny się rozgotują. Maliny można przetrzeć przez sitko, aby pozbyć się pestek - osobiście lubię pesteczki więc nie przecieram. Pozostawić do ostudzenia.

W przypadku użycia mleka surowego lub świeżego prosto od krowy - pasteryzacja: mleko podgrzać do temperatury 75-80oC utrzymując tą temperaturę 2 minuty aby unieszkodliwić inne znajdujące się w mleku bakterie, które mogłyby popsuć jogurt. Zdjąć z palnika.

Zanim doda się kultury jogurtowe mleko musi mieć 45oC, także podgrzane wcześniej mleko świeże należy schłodzić (zostawić na kuchence aż samoczynnie się schłodzi, schłodzić wstawiając garnek z mlekiem do zlewu z zimną wodą) lub mleko pasteryzowane podgrzać do 45oC.

Do przygotowanego mleka dodać 100 ml jogurtu naturalnego/1 litr mleka lub odpowiednią porcję żywych kultury bakterii podaną na opakowaniu, ostudzone przygotowane wcześniej maliny i dobrze wymieszać. Mleko z kulturami bakterii i malinami przelać do słoiczków, zamknąć pokrywki i zostawić w cieple na 8-10 godzin, w temperaturze 42-45oC. Po tym czasie słoiczki z jogurtem należy wstawić do lodówki na kilka godzin. Po schłodzeniu jogurt jest już dobry do jedzenia. Taki domowy jogurt należy zjeść do 5 dni.

Smacznego!
Czytaj więcej

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Likier miętowy


Przedstawiam Wam ostatni w tym sezonie przepis z wykorzystaniem mięty - likier miętowy. Będzie wspaniałym dodatkiem do ciast i deserów, świetnie też sprawdzi się do przyrządzania alkoholowych koktajli. Na zdjęciach widnieje likier sfotografowany od razu po przyrządzeniu, ale po 2-3 miesiącach dojrzeje i ładnie wyklaruje - taką mam nadzieję :) Przepis pochodzi z bloga Aronia- wiem co jem. A Was serdecznie zapraszam na inne miętowe przepisy - dżem miętowy z cytryną oraz syrop miętowy z cytryną.





Składniki:

  • 0,5 szklanki świeżych listków mięty
  • 0,5 l spirytusu
  • 0,5 l wody
  • 350 g cukru

Przygotowanie:

Listki mięty opłukać, wysuszyć, umieścić w dużym słoju i zalać spirytusem. Zalaną miętę odstawić w ciemne miejsce, np. do szafki i zostawić na tydzień. Od czasu do czasu potrząsać słojem.

Po tygodniu wyciąg spirytusowy przelać przez gazę lub filtr, miętę wyrzucić. W rondelku zagotować wodę z cukrem i pogotować kilka minut. Syrop ostudzić i połączyć z miętowym wyciągiem spirytusowym. Likier przelać do butelek i odstawić na około 2-3 miesiące aby dojrzał i się sklarował.

Likier na zdjęciach sfotografowany został po przyrządzeniu. Jak dojrzeje uzupełnię nowe zdjęcia.

Smacznego!
Czytaj więcej

niedziela, 25 sierpnia 2019

Jogurtowy chlebek ziołowo-czosnkowy do odrywania, z serem camembert


Pamiętacie drożdżowy kwiat z powidłami na słodko? Niby zwykła drożdżówka a jednak forma podania zachwyca i od razu lepiej smakuje. A tym razem również kwiat, ale wytrawny. Pyszny jogurtowy chlebek ze sprawdzonego przepisu, z którego piekłam bułeczki, teraz z drobnymi zmianami. Z dodatkiem czosnku, masła i natki pietruszki, a do tego wszystkiego serce z sera camembert. Ser cudownie stopiony, w którym można maczać odrywane płatki drożdżowego chleba - cóż jeszcze więcej do szczęścia potrzeba? Polecam serdecznie :)




Składniki:

Ciasto:
  • 225 g mąki pszennej + mąka do posypania (użyłam typ 450)
  • 7 g świeżych drożdży (lub 4 g suchych)
  • 100 ml gęstego jogurtu naturalnego
  • 50 ml ciepłej wody
  • 0,5 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka stopionego masła
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 1 małe jajo
Dodatkowo:
  • 50 g stopionego masła
  • 2 ząbki czosnku
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 4 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 1 ser camembert
  • odrobina oliwy do skropienia sera camembert
  • 1 jajko + łyżka mleka do posmarowania ciasta przed pieczeniem

Przygotowanie:

Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie z dodatkiem cukru. W misie miksera umieścić mąkę, jogurt, stopione masło, sól, jajko i rozpuszczone drożdże. Wyrobić gładkie, elastyczne ciasto - wyrabiam hakiem do ciast drożdżowych. W razie potrzeby dodać więcej mąki gdyby ciasto za bardzo się kleiło. Misę z ciastem przykryć ściereczką i zostawić do podwojenia objętości w ciepłym miejscu na około 1,5 h.

Tuż przed końcem wyrastania ciasta rozpuścić masło, obrać czosnek i przecisnąć go do masła, dodać sól i wymieszać. Uszykować dużą blachę z wyposażenia piekarnika i wyścielić ją papierem do pieczenia lub matą teflonową.

Po tym czasie ciasto wyjąc z miski, odgazować - zagnieść krótko ręcznie. Ciasto podzielić na 3 równe części. Jedną część ciasta rozwałkować delikatnie podsypując mąką na duży, okrągły placek wielkości blachy do pieczenia. Delikatnie przenieść na uszykowaną blachę. Rozwałkowane ciasto posmarować połową masła z czosnkiem i posypać równomiernie połową posiekanej natki pietruszki. Rozwałkować drugą część ciasta na taki sam placek i położyć na tym pierwszym. Ponownie drugi placek posmarować resztą masła z czosnkiem i posypać natką pietruszki. Na końcu rozwałkować trzecią część ciasta tak jak poprzednie i położyć na dwóch pozostałych.

Na środku drożdżowego koła położyć miseczkę wielkości serka camembert. Nożem naciąć nasze ciasto w czterech miejscach, tworząc 4 części. Następnie każdą ćwiartkę podzielić na pół, i jeszcze raz na pół. Wyjdzie nam razem 16 "płatków".



Brać kolejno po odciętym płatku i przekręcić go dwa razy na zewnątrz, zawijając brzegi ciasta pod spód. Postąpić tak ze wszystkimi przeciętymi częściami. Wyjdzie nam 16 skręconych płatków. Zdjąć miseczkę a w to miejsce położyć serek camembert. Uformowany kwiat przykryć ściereczką i pozostawić na około 30 min w cieple do napuszenia. Po tym czasie jajko rozkłócić widelcem z łyżką mleka i posmarować nasz kwiat, serek camembert naciąć od góry w kratkę i skropić oliwą.



Kwiat wstawić do piekarnika nagrzanego do 1800C i piec około 25 -30 min, do zezłocenia. Po tym czasie ciasto wyciągnąć z piekarnika. Zajadać odrywając kolejno płatki wybierając nimi rozpływający się ser camembert.

Smacznego!
Czytaj więcej

sobota, 24 sierpnia 2019

Łabędzie z ciasta parzonego


Podczas przygotowywania Croquembouche mojej córci przypomniały się ptysiowe łabędzie w wykonaniu młodej kuchareczki, które widziała podczas emisji pierwszej edycji programu Master Chef Junior. I nie było wyjścia, zrobiłyśmy w domu :) W sumie wróć, to Julia zrobiła - zaczynając od przygotowania samodzielnie ciasta i kremu wg moich słownych instrukcji, poprzez szprycowanie a następnie składanie. Ja zrobiłam tylko jednego - najpierw wyszprycowałam jedną szyję i jeden korpus aby pokazać córci, a Julka dokończyła resztę. Następnie złożyłam jednego łabędzia na wzór a Julia zrobiła resztę. Dumnie zaprosiła swoje babcie na kawkę i całą rodzinką cieszyliśmy się z jej dzieła :) A jak smakowało ... mmmm .... :)





Składniki (12 sztuk):

Ciasto parzone:
  • 125 g wody
  • 5 g soli
  • 125 g masła
  • 150 g mąki pszennej
  • 250 g jajek (ok. 4-5 sztuk)
Krem:
  • 250 g mascarpone
  • 350 ml śmietanki kremówki
  • cukier puder do smaku
  • 1 łyżka soku z cytryny
Dodatkowo:
  • czekolada roztopiona
  • cukier puder

Przygotowanie:

Ciasto parzone: w garnuszku umieścić wodę, masło i szczyptę soli. Garnuszek wstawić na palnik i zagotować całość. Garnuszek z zagotowanym mlekiem odstawić na chwilę z palnika, dodać przesianą mąkę, wymieszać i wstawić z powrotem na palnik. Mocnymi i energicznymi ruchami mieszać ciasto aż się zaparzy, stanie się szkliste i będzie odstawać od ścianek garnka. Ciasto przełożyć do misy miksera i odstawić aż ostygnie.

Gdy ciasto będzie wystudzone (może być letnie) zacząć je wyrabiać mikserem dodając po kolei jajka, jedno po drugim i całość wyrobić na jednolitą masę.

Blaszkę z piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia lub matą teflonową, można również posmarować tylko masłem. Ciasto przełożyć do rękawa cukierniczego z tylką okrągłą do wyciskania szyi łabędzi oraz gwiazdy (u mnie Wilton 1M do korpusu). Na blachę szprycować w sporych odległościach szyje łabędzi - kształt litery S oraz ptysie w kształcie łzy na korpus.

Blaszki z ptysiami wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 2000C i piec około 10-15 min (szyje), w zależności od rozmiaru ptysiów, które zrobiliśmy. Większe piec nawet 20-25 minut, do jasnego, słomkowego koloru. Blaszki z ptysiami wyjąć i wystudzić.

Gdy ptysie ostygną przygotować krem: schłodzony serek mascarpone i śmietanę kremówkę umieścić w misie miksera i ubić na gęsty krem, dodać sok z cytryny, cukier puder do smaku i zmiksować do połączenia.

Ptysie w kształcie łzy przeciąć wszerz na dwie części, następnie górną część przeciąć wzdłuż na dwie połowy - to będą skrzydła. Na spód ptysia za pomocą rękawa cukierniczego i ozdobnej tylki wycisnąć krem. Włożyć szyję z namalowanymi za pomocą wykałaczki oczami i dziobem z roztopionej czekolady, po bokach wcisnąć w krem skrzydła rozcięciem na dół i łabędzia oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego!
Czytaj więcej

piątek, 23 sierpnia 2019

Ciasto kakaowe z jogurtowym kremem miętowym


Ciasto kakaowe z jogurtowym kremem miętowym przypominające popularne czekoladki After Eight to moja propozycja na wykorzystanie miętowych przetworów, które prezentowałam w tym tygodniu: syropu miętowego z cytryną oraz dżemu miętowego. Kakao i mięta to świetny duet, ciasto jest lekkie i orzeźwiające, do tego krem wykonany jest na bazie jogurtów naturalnych więc zawsze to troszkę kalorii mniej aniżeli przy kremie na bazie śmietanki kremówki. Ciasto świetnie się kroi i ładnie prezentuje na stole. Do dekoracji użyłam czekolady i malutkich bezików, ale równie dobrze można posypać tylko czekoladą lub zrobić rozetki z ubitej śmietanki. Polecam Wam serdecznie to ciacho i mam nadzieję, że zachęcę Was do własnych przetworów miętowych :)






Składniki (28 cm x 24 cm):

    Ciasto kakaowe:
    • 4 jajka
    • 2/3 szklanki cukru
    • 1 szklanka mąki
    • 2 łyżki kakao
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    • 4 łyżki oleju
    Krem jogurtowo-miętowy:
    • 800 g jogurtu naturalnego
    • 200 ml dżemu miętowego
    • 1/2 szklanki cukru pudru
    • 4 łyżeczki żelatyny + 50 ml wody
    Poncz:

    Dodatkowo:

    Przygotowanie:

    Ciasto: białka oddzielić od żółtek, mąkę z kakao i proszkiem przesiać do miseczki. Białka umieścić w misie miksera i ubić na sztywno ze szczyptą soli. Dodawać partiami cukier i miksować aż do rozpuszczenia się cukru. Następnie dodawać po kolei żółtka, miksując po każdym ich dodaniu. Dodać olej, zmiksować i na końcu delikatnie wmieszać przesianą mąkę wraz z kakao i proszkiem do pieczenia.

    Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem i wysypanej kaszką manną/bułką tartą, wstawić do piekarnika rozgrzanego do temperatury 160oC i piec około 35-40 min, do tzw. suchego patyczka. Po ostygnięciu ciasto przekroić na dwa blaty.

    Krem: żelatynę namoczyć w 50 ml wody i pozostawić do napęcznienia. W misie miksera umieścić jogurt naturalny, cukier puder i dżem miętowy, zmiksować do połączenia. Napęczniałą żelatynę rozpuścić w mikrofali lub kąpieli wodnej, zahartować - dodać do niej 2 łyżki masy i wymieszać. Ciągle ubijając masę miętową, dodać do niej zahartowaną żelatynę, zmiksować do połączenia.

    Złożenie ciasta: Przygotować poncz - wszystkie składniki wymieszać. W blaszce lub obręczy umieścić jedną część ciasta czekoladowego i nasączyć połową ponczu, wyłożyć 3/4 kremu miętowego. Nasączyć ponczem drugą część ciasta i nasączoną stroną nałożyć na masę miętową. Na wierzchu rozłożyć resztę masy miętowej. Ciasto schować do lodówki, aż masa stężeje. Po stężeniu posypać tartą czekoladą oraz udekorować bezami. Przechowywać ciasto w lodówce.

    * w przypadku braku syropu miętowego z cytryną można poncz zrobić z takich składników

    • 3 łyżki soku z cytryny
    • 1/2 szklanki zaparzonej herbaty miętowej
    • cukier do smaku
    Smacznego!
    Czytaj więcej

    czwartek, 22 sierpnia 2019

    Dżem miętowy z cytryną


    Dżem miętowy z lekkim dodatkiem cytryny lub jak kto woli galaretka, to moja nowość w tym roku. Nigdy nie robiłam ale znaleziony na stronie Przy garach przepis bardzo mnie zaciekawił. W ogrodzie mięty pod dostatkiem to poczyniłam :) Smak zaskakujący, interesujący, orzeźwiający. Fajny dodatek do kanapek ale ja go bardziej widzę jako dodatek do kremów do ciast czy serników na zimno. Mój dżem zabarwiłam barwnikiem spożywczym ale równie dobrze możecie go zostawić w naturalnym kolorze - wtedy będzie wyglądał jak ten syrop. Kto się skusi na taki dżemik?



    Składniki:

    • 1 litr wody
    • 200 g mięty
    • 1 cytryna
    • cukier do smaku
    • 18 g pektyny + 1 łyżka cukru
    • zielony barwnik (spożywczy, mielony jęczmień lub sok ze szpinaku)

    Przygotowanie:

    Miętę (listki z gałązkami) opłukać, cytrynę wyszorować i sparzyć wrzątkiem. W garnku umieścić umyte gałązki mięty, dodać pokrojoną na plasterki cytrynę i zalać wodą. Garnek umieścić na palniku, doprowadzić do wrzenia, po zagotowaniu skręcić moc palnika i pogotować 20-30 minut pod przykryciem. Garnek odstawić do ostudzenia - w tym czasie jeszcze napar się wzmocni.

    Wywar z mięty przecedzić przez gęste sito lub gazę aby otrzymać klarowny wywar. Wywar miętowy podgrzać i dosłodzić do smaku (u mnie 4 łyżki cukru). Dodać odrobinkę barwnika zielonego do otrzymania zielonego koloru (możemy ten krok pominąć, wtedy będziemy mieli kolor jak w tym syropie) i pektynę wymieszaną z cukrem. Całość wymieszać i zagotować, skręcić moc palnika i pogotować 4 minuty.

    Dżem przelać do umytych i wyparzonych słoiczków, zakręcić nakrętki i odstawić do góry dnem. Dżemów z pektyną się nie pasteryzuje.

    Smacznego!
    Czytaj więcej

    środa, 21 sierpnia 2019

    Syrop miętowy z cytryną


    Mięty u mnie w ogrodzie dostatek, mam jej spory zagajnik. Nie tylko do celów kulinarnych ale również świetnie odstrasza te mało pożyteczne w ogrodzie owady, takie jak mrówki czy kleszcze. Na stronie Gotujmy.pl znalazłam ciekawy i prosty przepis na syrop miętowy z cytryną i postanowiłam wypróbować - syrop wyszedł bardzo aromatyczny i smaczny. Teraz latem robiłam z niego orzeźwiający napój rozcieńczając go zimną wodą, dodając plasterki cytryny i kilka listków świeżej mięty do dekoracji. Wypróbowałam go również z ciepłą herbatą - będzie świetnym dodatkiem na zimowe wieczory. Świetnie też się sprawdzi jako poncz do ciast i tortów lub baza do drinków. Widziałam też w sieci zdjęcia takiego syropu z dodatkiem zielonego barwnika spożywczego, można dodać do uzyskania zielonego koloru, tak jak w tym dżemie - w drinkach czy koktajlach będzie się ładnie prezentował. Serdecznie Wam polecam :)


    Składniki:

    • duży pęczek mięty (około 30 gałązek)
    • 500 g cukru
    • 1,5 litra wody 
    • 1/2 cytryny

    Przygotowanie:

    Gałązki mięty dobrze opłukać w zimnej wodzie. Cytrynę wyszorować i sparzyć. W garnku umieścić cukier, wodę, wycisnąć do wody sok z cytryny oraz włożyć wyciśnięte połówki cytryny. Całość zagotować. Do gorącego syropu cukrowego włożyć gałązki mięty tak aby całe były zakryte syropem. Garnek nakryć pokrywą i odstawić na 24 h.

    Po tym czasie z garnka wyciągnąć gałązki mięty, a syrop przecedzić przez gęste sito lub gazę aby pozbyć się resztek mięty. Przecedzony syrop zagotować. Zagotowany syrop przelać do umytych, wyparzonych i suchych butelek poprzez lejek. Zakręcić nakrętki, odstawić do góry dnem i pozostawić do ostudzenia. Tak przygotowanego syropu nie ma potrzeby pasteryzować lecz jeśli obawiacie się, że przetwory się popsują to można zapasteryzować tradycyjnie w garnku z wodą przez 15 min, licząc czas od zagotowania się wody.

    Smacznego!
    Czytaj więcej
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
    Obsługiwane przez usługę Blogger.

    © 2015 kocham.. lubię.. gotuję.., AllRightsReserved.

    Designed by ScreenWritersArena